Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Mąż umierał, usłyszałam huk. Muł rozsadził rury". Koszmar mieszkańców Łuczanowic trwa od prawie 20 lat

Od prawie dwóch dekad czekają na podłączenie do miejskiej sieci wodociągowej i kanalizacji. I od prawie dwóch dekad słyszą zapewnienia od władz miasta Krakowa, że w tym roku się uda. Do tej pory się nie udało. Mieszkańcy osiedla Łuczanowice przy granicy Krakowa i Kocmyrzowa mają dość i proszą o interwencję.

Kawa z baniaka i białe pranie

Warunki, w jakich muszą żyć mieszkańcy ulic Kalwińskiej i Braci Polskich w krakowskich Łuczanowicach (dzielnica XVII Wzgórza Krzesławickie), najlepiej opisuje... kawa. Kiedy nasz reporter wybrał się na miejsce, do domu pani Barbary, gdzie czekała grupa mieszkańców, gospodyni zaproponowała mu kawę. Wodę musiała jednak nalać ze sklepowej butelki.

Bo woda, która płynie z kranu, nie nadaje się do picia. Jest zanieczyszczona, pełna szkodliwych pierwiastków chemicznych. W zależności od pory roku i tego, czym nawożą pola okoliczni rolnicy - tablica Mendelejewa się różni

- wyjaśnia pani Barbara. 

Inny mieszkaniec ulicy Kalwińskiej, pan Marek, dodaje, że we wszystkich domach w okolicy sytuacja wygląda podobnie. Każdy ma własną studnię, ale z domowej wody nie mogą korzystać tak, jak wszyscy:

Wszyscy tu mamy całe systemy hydrologiczne obróbki wody pochowane w garażach i piwnicach. A surowa woda, prosto ze studni? To jest po prostu brunatny żur.

Ludzie żyjący przy Kalwińskiej i Braci Polskich od lat nie kupują też białych ubrań. Dlaczego? Bo mimo filtrów - wyprane w takiej wodzie materiały zmieniają barwy. Są żółte, pomarańczowe lub brunatne.


Wodociągi Miasta Krakowa: woda jest bezpieczna i jest jej pod dostatkiem

Koniec świata? Nie - drugie największe miasto Polski

Problem dotyczy w sumie 34 domów, na obrzeżach, ale w granicach drugiego największego miasta Polski. 18 lat temu, gdy pierwsze domy tam powstawały, obietnice o rychłym podłączeniu do sieci wodociągowej - były.

Mieliśmy zagwarantowane niemalże, że ta woda popłynie w ciągu roku, dwóch lat. Potem zmieniło się na "do pięciu lat". Później były kolejne takie "pięciolatki"

- przekonuje pani Barbara.

Mieszkańcom chodzi o dokument przygotowywany przez Wodociągi Miasta Krakowa: "Wieloletni plan rozwoju i modernizacji urządzeń wodociągowych i urządzeń kanalizacyjnych na lata..." - i właściwy okres, obecnie od 2021 do 2025 roku.

Tymczasem pani Barbara w domu ma 15 filtrów wody. Przy każdym ujęciu. Wymieniła w tym czasie już cztery razy pralkę i niezliczoną ilość razy musiała wymieniać pompę w studni lub hydrofor w kotłowni. Podobnie jak inni mieszkańcy.

Ich żywotność jest bardzo krótka. Tak po prawdzie, to trzeba je wymieniać raz w sezonie, co roku, bo od tego mułu i piasku pompa się zaciera

mówi pan Marek.

Pani Barbara nową pompę do studni kupiła w styczniu. Dwa miesiące temu, we wrześniu, musiała ją wymienić, bo zbiornik pękł. Koszt? 4700 złotych. Do tego oczyszczenie instalacji grzewczej w domu, która zasilana jest wodą z tego samego ujęcia - 3500 złotych.

"Mąż umierał, usłyszałam huk"


W sprawie interpelował miejski radny Łukasz Gibała, lider opozycyjnego klubu RMK "Kraków dla Mieszkańców". W odpowiedzi na jego zapytanie, podpisanej przez wiceprezydenta Stanisława Mazura, przekazano, że rozwój infrastruktury wodociągowej jest realizowany w oparciu o... pięcioletni plan. Przekazaliśmy tę informację mieszkańcom.

Jesteśmy po prostu zachwyceni - tym, że będziemy w kolejnej "pięciolatce". Tylko ja nie wiem, czy dożyję. Mój świętej pamięci mąż nie dożył. Jak umierał, miałam w salonie szpital. Opiekowałam się nim i w pewnym momencie usłyszeliśmy huk. I okazało się, że w kotłowni rozsadziło rury. W tak trudnej chwili ta woda lała się z każdej strony. I okazało się później, że to przez ten muł

mówi pani Barbara.

W odpowiedzi na interpelację jest jednak również napisane, że Wodociągi Miasta Krakowa zleciły prace, by zaprojektować sieć rur przy Kalwińskiej i Braci Polskich. W wakacje do drzwi pani Barbary, pana Marka i innych mieszkańców pukał nawet geodeta, który robił jakieś pomiary. Jakie? Nie wiadomo, bo urzędnicy ani nie uprzedzili o wizycie geodety, ani nie skontaktowali się później z mieszkańcami.

Wysłaliśmy szczegółowe pytania Wodociągom Miasta Krakowa - chociażby o harmonogram prac projektowych, o których napisano w dokumencie. Jak zapewniło nas biuro prasowe spółki, odpowiedzi otrzymamy w przyszłym tygodniu.

Mapka przygotowana przez mieszkańców.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem