Obchody smoleńskiej "miesięcznicy" zmieniły się w antyrządową manifestację. Przez Kraków przeszło kilkadziesiąt osób. Wszyscy głośno krytykowali rząd, premiera i wojewodę małopolskiego.
"Miller do Moskwy", "Miller oddaj wrak", "PO to zło" - między innymi takie hasła wykrzykiwali w niedzielny wieczór manifestanci pod Urzędem wojewódzkim w Krakowie. Protestujący zgromadzili się jak każdego 10. dnia miesiąca pod Krzyżem Katyńskim na placu O. Adama Studzińskiego w Krakowie, aby uczcić pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej. Spod Krzyża kilkudziesięciu manifestantów przeszło w protestacyjnym pochodzie przed siedzibę małopolskich władz.
Uczestnicy pochodu oprócz skandowania politycznych antyrządowych haseł, zarzucali też rządowi i wojewodzie małopolskiemu, że ochraniają pomniki sowieckiego okupanta. Petycję w tej sprawie chcieli wręczyć Jerzemu Millerowi. Wojewoda jednak nie pojawił się przed urzędem.
/K. Kalita, rnb/