Przeciwnicy rządu zebrali się przy drodze prowadzącej na wzgórze i blokowali wjazd na Wawel politykom Prawa i Sprawiedliwości. Doszło do szamotaniny, konieczna była interwencja policji.
Na Wawel wjechali premier Beata Szydło i poseł PiS Ryszard Terlecki. Prawdopodobnie w eskorcie BOR-u w jednym z aut był też prezes PiS Jarosław Kaczyński. Pikietujący planują czekać pod Wawelem jeszcze przez jakiś czas. Kilkanaście osób usiadło na drodze prowadzącej na Wawel od strony ulicy Kanoniczej. Kiedy podjechała policyjna kolumna pikietujący nie chceli ustąpić. Doszło do szarpaniny z policją. Funkcjonariusze musieli siłą usunąć na bok kilkanaście osób. Piekietujący cały czas skandowali i krzyczeli m.in. "Hańba".
"Cała Polska wie, jaki jest powód. Nie dopuścimy do tego, żeby była łamana konstytucja, żeby demokracja była w coraz gorszym stanie" - mówił dziennikarzom jeden z protestujących. Jak dodał, człowiekiem, który się do tego przyczynia, jest Jarosław Kaczyński. "Chcemy, żeby do niego dotarło, że nie wszystkim się podoba" - powiedziała dziennikarzom jedna z protestujących pod Wawelem kobiet.
Każdego 18. dnia miesiąca prezes PiS Jarosław Kaczyński, w miesięcznicę pogrzebu pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich, przyjeżdża na Wawel, by złożyć kwiaty na ich grobie.
Zdaniem organizatorów w pikiecie brało udział kilkaset osób. Jak powiedziała reporterce Radia Kraków Katarzyna CIsło z małopolskiej policji nikt nie został ranny. Policja także nikogo nie zatrzymała.
Wawel Pikieta https://t.co/tOTq5nFXNK— Teresa Gut (@TereskaGut) 18 grudnia 2016
#Pikieta pod #Wawel. @Kom_Obr_Dem blokuje przejazd posłom @pisorgpl . Czekają na Jarosława Kaczyńskiego @RadioKrakow #ZjednoczonaOpozycja pic.twitter.com/QhE6T8P7Kl— Teresa Gut (@TereskaGut) 18 grudnia 2016
TeresaGut, PAP/ ar