Nawet 6 godzin muszą czekać pacjenci na leczenie w małopolskich oddziałach ratunkowych.
Najgorzej mają chorzy bez skierowania - cały czas muszą ustępować miejsca pacjentom przyjeżdżającym karetkami, nierzadko spędzają więc na oddziale całą noc.
"Czekamy już trzecią godzinę ale tylko dlatego, że jesteśmy ze skierowaniem ze szpitala. Tak to by było jeszcze dłużej. Są tu osoby które w ogóle nie zostały przyjęte a przyszły razem z nami.", "Czekamy tu już ponad dwie godziny. Do rejestracji czekaliśmy godzinę" - mówią z rozżaleniem pacjenci.
Lekarze nieoficjalne przyznają, że wielu z oczekujących chorych przyjechało na oddział niepotrzebnie, ale kolejka mogłaby być krótsza. Sami pacjenci obwiniają służbę zdrowia, jednak lekarze przekonują, że kolejki byłyby krótsze, gdyby chorzy nie przychodzili na oddział z drobnymi urazami.
( Karol Surówka /dw)