Małopolski NFZ ujawnił, że od początku roku doszło do 540 sytuacji, w których jednemu pacjentowi, w tym samym czasie, udzielono dwóch lub więcej świadczeń - pacjent był jednocześnie w szpitalu i przychodni.
- Ujawniliśmy to analizując dokumentację placówek medycznych - mówi Jolanta Pulchna - rzeczniczka małopolskiego NFZ-tu i dodaje, że zakwestionowane porady wstrzymały wypłatę środków dla szpitali na kwotę prawie 4 milionów złotych.
Jak informuje rzeczniczka, do czasu wyjaśnienia, która z placówek wykazała w raportach fikcyjne świadczenie, żadna z nich nie dostaje pieniędzy z NFZ.
-Jeśli system wyłapał bilokację pacjenta już po naszym zapłaceniu za poradę, któraś z placówek ma obowiązek wycofać świadczenie. Placówka, która popełniła błąd, ma obowiązek zwrócić nienależnie wypłacone środki - wyjaśnia rzeczniczka.
Bywa, że pacjent leży w szpitalu, a do poradni zgłasza się jego rodzina na przykład po receptę. Zdarza się też, że pacjent po wypisaniu ze szpitala idzie do poradni, tymczasem w papierach wciąż widnieje jako hospitalizowany. -Szpitale sztucznie wydłużają pobyt pacjenta, bo im dłuższa hospitalizacja, tym większe pieniądze dla szpitala - dodaje Pulchna. Na razie NFZ nałożył kary na 14 placówek medycznych na kwotę ponad 13 tysięcy złotych.
Jeśli NFZ wykaże, że proceder w danej placówce będzie się powtarzał, może dojść do rozwiązania umowy. Na razie jednak takich sytuacji nie było, ale kontrole cały czas trwają.
W przyszłości pomocnym narzędziem do ujawniania fikcyjnych świadczeń ma być Zintegrowany Informator Pacjenta (ZIP, który ma zacząć działać w lipcu), dzięki któremu pacjent będzie miał wgląd do kosztów udzielanych mu świadczeń. NFZ ma nadzieję, że to właśnie sami pacjenci będą na bieżąca informować NFZ o nieprawidłowościach.
(Aleksandra Ratusznik/dw)