Ponad 24 milionów złotych - tyle kosztowałoby naprawienie wszystkich szkód wyrządzonych przez zalanie i podtopienia w ubiegłym miesiącu.
Zniszczone drogi, mosty, kanały i kanalizacje - tak wciąż wygląda ponad 35 gmin w Małopolsce. Do tej pory nie udało się naprawić wszystkich szkód wyrządzonych przez czerwcowe burze. Wójtowie przekonują, że niestety nie znajdą się pieniądze na naprawę wszystkich powstałych zniszczeń. Gminy liczą straty, np. Brzesko oszacowało, że na pokrycie wszystkich zniszczeń potrzebować będą 5,5 miliona, czyli 11% ubiegłorocznych dochodów gminy. W Proszowicach mówi się o 2,5 milionowych stratach, a naprawy w Miechowie wyniosą około 2,4 miliona złotych.
W sumie to ponad 24 milionów złotych - tyle kosztowałoby naprawienie wszystkich szkód wyrządzonych przez zalanie i podtopienia w ubiegłym miesiącu. Wójtowie poszkodowanych gmin przekonują, że nie mogą sami dokonać napraw, bo musieliby wydać nawet 1/5 rocznych przychodów samorządu. Czekają teraz na wsparcie województwa, a do jego uzyskania jest długa droga.
Ostateczna decyzja o przyznaniu dotacji jest uzależniona od kilku czynników, np. od zniszczeń w innych częściach w kraju. W tym roku bardziej od Małopolski ucierpiało województwo Śląskie.
(Karol Surówka/KS)