Jako prezydent będę zarabiał 3300 złotych, tyle co statystyczny krakowianin. Resztę poborów przekażę na cele charytatywne - zadeklarował kandydat na prezydenta Krakowa Łukasz Gibała.
Jak podkreślał, kandyduje na urząd dla idei, nie pieniędzy: - Należy udowodnić ludziom, że można iść do polityki, że można ubiegać się o ważne stanowiska publiczne, dla idei, a nie dla pieniędzy. Jednocześnie będzie to element odbudowywania zaufania obywateli do osób, które chcą albo piastują ważne stanowiska publiczne.
Łukasz Gibała namawia też pozostałych kandydatów, aby złożyli deklarację, że część swoich zarobków oddadzą na cele charytatywne wskazane przez krakowian.
Piotr Olszowy/jgk