W centrum Krakowa niedługo zatańczymy do... disco polo. Taką rozrywkę oferują właściciele nowego klubu, który powstanie przy ulicy świętego Tomasza. Wcześniej był tam klub sprofilowany na fanów muzyki rockowej, więc sprawa wywołuje niemałe kontrowersje.
Przyzwyczailiśmy się już, że Kraków wysoką kulturą stoi, a okolice Rynku powinny być zarezerwowane dla galerii i muzeów. Czy jednak rzeczywiście tak jest? I czy nowy klub rzeczywiście powinien nam aż tak wadzić?