Tylko do krakowskich szpitali od kilku tygodni zgłasza się około 40% więcej chorych. Nie wszyscy wymagają natychmiastowej pomocy.
W Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych trzeba przygotować się na gigantyczne kolejki. Coraz częściej zgłaszają się pacjenci, którzy nie chcą dłużej czekać na wizytę u specjalisty w przychodni. Jednak jak wyjaśnia Wicedyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, Stefan Bednarz Szpitalne Odziały Ratunkowe są stworzone po to, aby przyjmować poważnie chorych, dowożonych karetkami.
Bednarz za kolejki obwinia niesprawny system opieki całodobowej, bo z takich placówek pacjenci często są odsyłani właśnie na oddziały ratunkowe. Sytuację pogarsza fakt, że w województwie małopolskim najdłużej trzeba czekać na przyjazd karetki. W regionie brakuje około 20 zespołów ratunkowych. Najwyższa Izba Kontroli zwracała uwagę na ten problem w swoim ostatnim raporcie.
(Danuta Urbanik/ jg)