Podobnie jak w zeszłym roku, to główny kłopot, z jakim zmaga się miejska wypożyczalnia. Klienci niejednokrotnie mają problem, aby znaleźć na stacji sprawny jednoślad. Najczęstszymi awariami są zerwany łańcuch i przebite koło. W Krakowie właściwie nie ma stacji, na której nie spotkalibyśmy roweru z takimi właśnie usterkami.
Posłuchaj relacji Macieja Skowronka
Bywają też przypadki bardziej ekstremalne, na przykład urwany pedał, czy też brak opony. Operator miejskiej wypożyczalni już pogodził się z faktem, że użytkownicy zwyczajnie nie szanują jednośladów, z których korzystają. Pozostają więc ciągłe naprawy i apele o odpowiedzialność. Jak wynika ze statystyk, codziennie do warsztatu trafia około 10 uszkodzonych rowerów.
Krakowski ZIKiT, który zleca obsługę miejskiej wypożyczalni zaapelował też do operatora, aby naprawy rowerów odbywały się na miejscu, przy stacjach. Zabieranie ich do warsztatu zajmuje bowiem zbyt dużo czasu. Do użytkowników apeluje zaś, aby awarie zgłaszać na infolinię.
Marcin Wójcik, krakowski oficer rowerowy tłumaczy, że rozumie dlaczego operator może nie chcieć wykonywac drobnych napraw przy stacji. Jak wyjaśnia - gdy ludzie zobacza operatora, może mu się" oberwać" za wszystkie inne sprawy i nie miałby czasu na naprawę, bo musiałby cały czas rozmawiać z rowerzystami. Ale zapewnia, że będzie apel do operatora o wykonywanie drobnych napraw na miejscu. Prosi też użytkowników o szybkie zgłaszanie usterek na infolinię. Wówczas serwis może szybciej zareagować. Numery telefonów są na stacjach i w internecie na stronie wypożyczalni kmkbike.krakow.pl.