Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Krakowski dąb Henryk zajął drugie miejsce w konkursie na drzewo roku

Ma ponad 240 lat i 23 metry wysokości. To krakowski dąb Henryk, którego można znaleźć tuż przy zakopiance w Borku Fałęckim. Właśnie zajął drugie miejsce w konkursie na drzewo roku.

Krakowski dąb Henryk zajął drugie miejsce w konkursie na drzewo roku
fot: Ania Boduch

Idealny obwód czy dorodna korona? Co decyduje o tym, by zdobyć tytuł drzewa roku? Okazuje się, że strona wizualna nie jest taka ważna. Liczy się przede wszystkim to co jest niewidoczne na pierwszy rzut oka, czyli ciekawa historia. "Waunkiem przyjęcia do konkursu było zgłoszenie drzewa związanego z jakąś historią. Musiało to być drzewo z opowieścią. To drzewo ma udokumentowaną historię" - mówi Krystyna Śmiłek, zastępca dyrektora wydziału kształtowania środowiska krakowskiego magistratu.

Historia sięga daleko - do dawnych austriackich map, które powstały w czasie zaborów. "To były pierwsze mapy, które były od momentu zaboru robione. Tutaj są zaznaczone pozostałości lasu dębowego. On się ciągnął jak potok w stronę zachodnią" - mówi Piotr Gzyl, społeczny strażnik dębu.

Dąb Henryk jest najprawdopodobniej pamiątką po tym lesie. Samo drzewo widziało kawał historii. Niewiele brakowało, by Henryk został wycięty w czasie niemieckiej okupacji. Jego imiennik, Henryk Bartyzel od którego wzięła się nazwa dębu, ostrzegł jednak drwali, że to ważne miejsce na austriackich mapach. "Funkcjonariusz mówił, że on przedzwoni do Wiednia. Jeśli sie okaże, że kłamał to mieli go odpowiednio potraktować. Drugi raz się nie pokazali. W ten sposób drzewo stoi do dzisiaj" - dodaje Gzyl.

Henryk widział też stojącą obok niego radziecką katiuszę i rozbudowę zakopianki z gruntowego traktu do obecnej drogi z dwoma jezdniami. To nie oznacza jednak, że można go uważać za staruszka, ponieważ jak zapewniał reportera Radia Kraków Piotr Gzyl, przed dębem jeszcze wiele lat życia. "Spokojnie 100-200 lat. Pana dzieci powinny być pod tym drzewem i wnuki" - podkreślił. Ważne tylko by o niego dbać i odwiedzać, by Henryk mógł poznać nowe historie.

Henryk zdobył ostatecznie ponad trzy tysiące głosów. Sam dąb świętuje swój tytuł ogromną ilością żołędzi, które można znaleźć u jego stóp. Jak mówił Piotr Gzyl, dawno nie było ich tak wiele.

(Bartłomiej Grzankowski/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"