W czwartek policja po raz kolejny odwiedziła squat przy ul. Worcella. Ok. 15.00 do pustostanu zajętego przez grupę squatersów weszło 8 policjantów. Do dziś ( pt) dzicy lokatorzy mają się wyprowadzić, termin ultimatum upłynął o 10.00. W kamienicy Worcella nikt się jednak nie pojawił.
To już kolejna policyjna akcja w budynku zajmowanym przez ludzi, którzy bez zgody właściciela mieszkają i tworzą tam sztukę alternatywną w opuszczonych budynkach.
Dzicy lokatorzy usłyszeli, że jeśli nie opuszczą budynku do dziś (piątek) do godziny 10.00, zostaną wyprowadzeni siłą. Mieszkańcy kamienicy zapowiedzieli już, że nie zamierzają się wyprowadzać. Dziś rano wszyscy czekali o 10.00 na przyjazd policji. Do teraz nikt się jednak nie pojawił.
Jak wyjaśniła Katarzyna Cisło z małopolskiej policji, pełnomocnik pięciu właścicieli złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w budynku, który polega na naruszeniu miru domowego. Na podstawie tych dokumentów w budynku pojawiła się policja.
Jak tłumaczą squatersi, nie ma podstaw do eksmisji. Jak mówią, "może być gorąco".
Squatersi: Nie robimy niczego złego. ZDJĘCIA, FILM . ZDJĘCIA I FILM
Poprzednia interwencja policji w squacie przy ul. Worcella zakończyła się przepychankami. Squatersi zamierzają zawiadomić prokuraturę o brutalnym, jak twierdzą, zachowaniu policjantów.
K. Orski/RK