Urzędnicy dają szansę, ale mieszkańcy nie kwapią się by z niej skorzystać. Krakowianie mają czas do końca czerwca aby ubiegać się jeszcze o wymianę pieców węglowych z 60-procentową dotacją. Radni przedłużyli ten termin, aby dać szansę wszystkim spóźnialskim. Ilu mieszkańców skorzystało już z wydłużonego terminu? Niestety niewielu.
Posłuchaj co mówi Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego
Od początku roku do miasta wpłynęło niespełna 100 wniosków o wymianę pieca. Program miał być szansą dla tych właścicieli domów i mieszkań, którzy nie mogli wymienić pieców wcześniej, na przykład ze względu na skomplikowaną sytuację własnościową lokalu. Mimo tak długiego czasu i pomocy w załatwianiu wszelkich formalności ze strony magistratu, zainteresowanie jest niewielkie.
Tymczasem od lipca każdy kto nie wymieni pieca, będzie musiał to zrobić na własną rękę, ponosząc pełne koszty inwestycji. Od 1 września w całym Krakowie będzie obowiązywał całkowity zakaz palenia węglem i drewnem. Za jego łamanie będzie groziło 500 zł mandatu.
"Program dotacji przedłużono, ale brakuje kampanii społecznej, która o tym informuje" - tak niewielkie zainteresowanie dotacjami na wymianę pieców w Krakowie ocenia Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego. Zdaniem Dworakowskiej brakuje także stanowczej i jednoznacznej informacji o mandatach i konsekwencjach jakie będą musieli ponieść po pierwszym września ci, którzy nie wymienili pieców.
- To bardzo słaby wynik. Być może część osób nie wie, że został przedłużony okres składania wniosków i mogą dostać dotację. Miasto powinno informować, że 1 września kończymy z paleniem węglem i drewnem. Osoby, które nie wymieniły źródła ciepła, będą musiały płacić duże kary. Tak czy inaczej instalację będą musieli wymienić - mówi Dworakowska.
Zwolennikiem wydłużenia czasu na składanie wniosków o wymianę pieców węglowych z 60- procentową dotacją był radny Łukasz Sęk z klubu Platformy Obywatelskiej. Jak mówi, mamy dopiero początek roku, a na składanie wniosków jest jeszcze 4 miesiące. Uważa, że tak jak w poprzednim roku, wnioski będą składane pod koniec okresu ich składania, czyli w czerwcu. Dodatkowo w zimie nikt nie robi remontów i wymiany pieców.
Z kolei zagorzałym przeciwnikiem dla wydłużenia programu dotacji do wymiany pieców węglowych był Łukasz Wantuch - radny z prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków, który twierdzi, że taka decyzja pokazuje niekonsekwencję władz miasta, bo z jednej strony mówimy, że termin jest ostateczny, póżniej przedłużamy i w rezultacie ludzie mogą pomyśleć, że zakazu w ogóle nie będzie. A tymczasem będzie i jak ktoś nie zdążył, to powinien mieć pretensje do siebie.
Mieszkańcy mogą składać wnioski o wymianę pieców węglowych do 30 czerwca. Po tym terminie krakowianie ogrzewający domy i mieszkania piecami węglowymi będą musieli wymienić je na własną rękę ponoszą stuprocentowe koszty takiej inwestycji.
W Krakowie do wymiany zostało jeszcze około 3 tysięcy palenisk węglowych.
(Joanna Orszulak/ko)