Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kraków: złota era czy stracona szansa? „Nie mam wątpliwości”

Przyspieszone wybory prezydenta Miasta Krakowa tuż, tuż. Ale już od kilku miesięcy, w zasadzie od referendum, którym mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego, w mediach i w sieci trwa zażarta dyskusja. Jaki Kraków: piękny czy nieustannie rozkopany, zielony czy zabetonowany, dla mieszkańców czy turystów, z najgorszą komunikacją czy z najlepszą? Do życia czy do szybkiej wyprowadzki?

Kraków: złota era czy stracona szansa? „Nie mam wątpliwości”
Kraków, fot. Marek Lasyk

Mieszkam w tym mieście całe moje życie, choć moi rodzice przyjechali tu po wojnie. I specjalnej miłości do Krakowa mi nie przekazali, ich serca zostały w Warszawie i we Lwowie. Jednak ja sama uważam Kraków za najlepsze miejsce do życia.

Dzięki i pomimo wszystkich zmian, jakie zaszły w Krakowie w ostatnich kilkudziesięciu latach. Więcej stawiam tezę, że obecne czasy do zloty wiek w historii mojego/naszego miasta.

"Czy Polska ma dzisiaj pomysł na Kraków?". Miasto na rozdrożu

Po pierwsze, Kraków rośnie, mieszkańców przybywa, a przecież nikt tu nikogo nie trzyma na siłę. Tysiące młodych Polaków i osób innych narodowości wybiera Kraków, by tu pracować, uczyć się, zakładać rodziny. Nowo powstające domy czy osiedla, które budzą często tyle złych emocji, to konieczność i dowód na witalność miasta. Cale kwartały nowych kamienic powstałych na Krowodrzy czy na Zwierzyńcu w pierwszej połowie XX wieku są dziś powodem do krakowskiej dumy, a nie narzekania na betonozę, choć z pewnością niejedno drzewo wycięto budując domy na Lea czy na Salwatorskiej.

Nieco łatwiej mogę zrozumieć powszechne utyskiwania na turystów, a raczej na ich nadmierną liczbę. To fakt, Stare Miasto zostało praktycznie przejęte przez branżę turystyczną, a czasy, kiedy można było przypadkowo spotkać kogoś znajomego na Rynku, dawno minęły. Ceny kawy na tzw. płycie (Rynku) też nie zachęcają mieszkańców do leniwych popołudni z widokiem na Sukiennice Za tym tęsknię. Ale pamiętając o kosztach kulturowych i społecznych nie sposób nie dostrzec wyremontowanych kamienic i odmalowanych fasad nie tylko w obrębie Plant, ale też dalej na Piasku czy na Kazimierzu. Oczywiście jeszcze nie wszystkich. Bez dochodów z wynajmu krótkoterminowego, bez hoteli i hosteli to by się nie wydarzyło. A wiele z tych pięknych secesyjnych i modernistycznych budynków popadałoby nadal w ruinę, jak się działo przed 89 rokiem. Przypomnę już tylko dla porządku, że ok. 20 procent miejsc pracy w Krakowie jest generowane przez branżę turystyczną. Pamiętacie, smutny, pusty Rynek w czasie pandemicznych lockdownów?

Parki i zieleń. I tu zaszła prawdziwie dobra zmiana. Prawie wszystkie krakowskie parki (może poza pakiem dr. Jordana) przeszły solidną metamorfozę. Powstało wiele nowych, przede wszystkim w nowych dzielnicach, ale też uroczy park Szymborskiej. Parki kieszonkowe, początkowo powszechnie krytykowane, zyskały uznanie lokalnych mieszkańców, Widzę to codziennie przechodząc ul. Łobzowską. Ogród Botanicznych (własność UJ) przeżywa swoją złota erę, nigdy za mojej pamięci nie był tak wypieszczony. Miejska zieleń jest zadbana, również ta w pasach drogowych. Do dobrego łatwo się przyzwyczaić i już zapomnieliśmy o klepiskach i chaszczach w wielu miejscach.

O ofercie kulturalnej nie będę wiele pisać, bo jeśli na coś można narzekać to chyba tylko na nadmiar propozycji. Teatry, koncerty, wystawy, galerie, festiwale. Dla dorosłych, dla młodszych i tych najmłodszych. Trudno nadążyć. Nowo powstałe miejsca jak ICE czy Tauron Arena stworzyły nowe możliwości. Powstające Centrum Muzyki, które niebawem zacznie działać, będzie kolejnym miejscem spotkań z pięknem.

Czy ten zachwyt nad Krakowem lat 20. XXI wieku nie jest przesadny? Bo autobus niemiłosiernie zatłoczony znowu się spóźnił, bo stałam dziś w korku dobry kwadrans a może i dłużej, bo zawsze gdzieś jest jaki duży remont ulicy lub trakcji tramwajowej i prawie nigdy nie kończy się w terminie? Bo mieszkania drogie a czynsze wysokie?

Bo byłe kliniki Collegium Medicum na Wesołej stoją od lat puste i miasto wciąż nie ma ani pomysłu, ani pieniędzy na tę część Krakowa. Bo dyskusja o metrze ciągnie się kolejne dziesięciolecie.

Oczywiście problemów w Krakowie nie brakuje. Jak w każdym innym dużym europejskim mieście. Nie brakuje też konfliktów między różnymi grupami mieszkańców, rowerzyści kontra kierowcy, pragnący spokoju seniorzy i bawiący się młodzi, inwestorzy i okoliczni mieszkańcy niekoniecznie zachwyceni placem budowy pod własnym oknem. Tak jest i tak będzie. Chciałabym tylko byśmy w tym, jakże krakowskim narzekaniu i jeszcze bardziej krakowską niechęcią do zmian i obronie status quo nie stracili perspektywy. I docenili, że mieszkamy w pięknym, ciekawym, czystym i relatywnie zamożnym i bezpiecznym mieście.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" błędy kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć