Strażnicy miejscy w Krakowie już mieli odholowywać źle zaparkowane i blokujące przejazd autobusom auto, gdy zjawił się jego kierowca. Poprosili go więc o dokumenty. Mężczyzna okazał amerykańskie prawo jazdy, twierdząc, że polskiego nie ma. Po weryfikacji przeprowadzonej przez policję okazało się, że jeszcze w ubiegłym roku miał prawo jazdy wydane w Polsce. Jednak uprawnienia do prowadzenia auta zostały mu cofnięte.
Za tamowanie przejazdu komunikacji miejskiej od strażników dostał 500-złotowy mandat. Jazdą bez uprawnień zajęły się odpowiednie służby.