Jest lepiej, niż w poprzednich latach, ale wciąż pozostało jeszcze wiele do zrobienia. Urząd Miasta Krakowa podsumował kolejne pół roku działania Programu Ograniczania Niskiej Emisji, czyli dofinansowania z miejskiej kasy wymiany domowych pieców węglowych. Tylko do połowy lipca złożonych zostało ponad 2 tysiące trzysta wniosków o udzielenie wsparcia finansowego. Udzielono też dwa i pół tysiąca dotacji o łącznej wartości pięćdziesięciu milionów złotych. To niemal dwa razy więcej niż w pierwszej połowie ubiegłego roku.
"Powinniśmy odczuć już jakąś poprawę tego, czym oddychamy. Wolałbym, żeby to wszystko działo się szybciej. Jeżeli potwierdzą się nasze szacunki po pierwszym półroczu, to z 20 tys. pieców, które funkcjonowały na początku roku, 4, 5 tysięcy powinno zniknąć do końcu 2016" - mówił w rozmowie z Radiem Kraków Witold Śmiałek, doradca prezydenta miasta do spraw jakości powietrza. Dodał jednak, że wciąż nie jest w pełni zadowolony z tych wyników.
Mieszkańcy Krakowa muszą pozbyć się domowych kotłów węglowych do 2019 roku. Wtedy zacznie obowiązywać całkowity zakaz palenia w takich piecach. Urzędnicy nie mają na razie kolejnych pomysłów na walkę ze smogiem, ale chcą skorzystać z tych już sprawdzonych. W sierpniu po raz kolejny ruszy akcja informacyjna w krakowskich parafiach, magistrat chce także dalej upraszczać procedurę rozpatrywania wniosków.
(Bartłomiej Grzankowski/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: