Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kraków: wzrost cen mieszkań wyhamował; coraz mniej osób może je kupić

Wzrost cen mieszkań w Krakowie wyhamował, ale coraz mniej klientów posiada zdolność kredytową, by je kupić – ocenił doradca rynku nieruchomości Piotr Krochmal. Większość transakcji odbywa się za gotówkę i ma charakter inwestycyjny; w najbliższej przyszłości taniej nie będzie - dodał.

„Na rynku nieruchomości w Krakowie wciąż jest duże zainteresowanie zakupem mieszkań, ale znacząco spadła zdolność kredytowa potencjalnych kupujących” - powiedział w rozmowie z PAP Krochmal. Według niego spośród osób, które jeszcze rok temu mogły wziąć kredyt w odpowiedniej wysokości na zakup mieszkania w stolicy Małopolski, dzisiaj już ponad połowa - przy tym samym poziomie zarobków - spotyka się z odmową bankową albo dostaje zbyt niską propozycję kredytową, która nie wystarczy już na zakup wyczekiwanego mieszkania.

Analityk ocenił, że ceny mieszkań na rynku pierwotnym ustabilizowały się w Krakowie na bardzo wysokim poziomie, wynoszącym średnio 13 tys. zł za metr kw.

„Deweloperzy nie podnoszą już cen na swoich inwestycjach, co miało miejsce jeszcze rok temu, kiedy w miarę wyprzedaży posiadanych lokali firmy podnosiły ceny za nie. Jednak inwestycje wchodzące na rynek są już po bardzo wysokich cenach, uwzględniających wzrost cen materiałów budowlanych oraz kosztów wykonania, w tym robocizny” - wyjaśnił Krochmal.

W jego ocenie obecnie koszt wybudowania metra kwadratowego mieszkania w Krakowie przez generalnego wykonawcę przekracza 8 tys. zł, do tego dochodzi cena działki sięgająca w przeliczeniu na metr kw. mieszkania ok. 3 tys. zł, a także marża dewelopera. Daje to ostatecznie średnią cenę ok. 13 tys. zł za metr kw. - wyliczył analityk.

Jego zdaniem w najbliższej przyszłości taniej nie będzie. "Byłoby naiwnością myśleć, że płace i ceny materiałów w branży budowlanej zaczną spadać. Może być tylko gorzej, bo wciąż rosną ceny np. energii, która jest niezbędna do wyprodukowania materiałów budowlanych. Liczenie na to, że deweloperzy będą obniżać ceny jest po prostu złudne” - wskazał analityk.

Według niego podobna, stabilna sytuacja cenowa występuje na rynku wtórnym. Wprawdzie pojawiło się na nim sporo mieszkań do sprzedaży po rosyjskiej agresji na Ukrainę, ale – zaznaczył Krochmal – szybko zostały one wykupione za gotówkę w celach inwestycyjnych przez osoby, które wycofały swoje oszczędności z lokat bankowych w obliczu rosnącej inflacji.

„Nadwyżka mieszkań została wchłonięta przez osoby, które wyciągały pieniądze z lokat i inwestowały je na rynku nieruchomości, stąd nie doszło do żadnych perturbacji i rynek dalej podąża w górę. Oczywiście te wzrosty są dużo niższe niż rok czy dwa lata temu, kiedy mieliśmy do czynienia ze wzrostami dwucyfrowymi - teraz są to wzrosty jednocyfrowe, ale na tyle duże, że przebijają lokaty bankowe” - dodał Krochmal.

Według jego danych, o ile jeszcze rok temu za gotówkę kupowanych było na rynku pierwotnym i wtórnym ok. 50 proc mieszkań w Krakowie, to w tej chwili jest to ok. 80 proc. „Są inwestycje, na których ten wskaźnik dochodzi nawet do 90 proc. Widać więc, że tak naprawdę ten rynek opiera się teraz tylko na klientach gotówkowych i oni tak naprawdę go utrzymują” - ocenił specjalista od nieruchomości.

Sytuacja ta – wskazał – powoduje, że młodzi ludzie, którzy chcą się usamodzielnić, w stolicy Małopolski mają obecnie jedno wyjście – wynajem mieszkania. W związku z dużym popytem ceny na rynku najmu wzrosły w Krakowie rok do roku o ok. 40 proc. Wpływ na to ma „wydrenowanie” rynku mieszkań na wynajem spowodowane przez uchodźców z Ukrainy. Z drugiej strony - mówił analityk – z powodu atrakcyjnych cen najmu pojawiło się sporo lokali utrzymywanych do tej pory przez inwestorów jako pustostany.

„Teraz jest na rynku mniej więcej o połowę mniej mieszkań do wynajmu niż zwykle o tej potrze było w Krakowie. Zwykle było ok. 2 tys. mieszkań w różnych ofertach, w tej chwili jest to niewiele ponad tysiąc, stąd nastąpiło ciśnienie popytowe, które wywołuje te wzrosty cen” - wyjaśnił doradca.

„Baza jednak nie odbudowała się do poziomu przed wojną" - powiedział. Zwrócił uwagę, że w najtrudniejszej sytuacji są studenci. "Zaczęły się już +castingi+ na najemcę, a ponadto cenowo jest bardzo drogo” - wskazał.

Według niego wyśrubowane ceny mieszkań w stolicy Małopolski powodują, że odżył rynek deweloperski w mniejszych ośrodkach aglomeracji krakowskiej, szczególnie posiadających połączenie zapewniane przez coraz lepiej działającą Szybką Kolej Aglomeracyjną. Dotyczy to przede wszystkim najbliższej Wieliczki i Skawiny, ale także bardziej oddalonych miast, takich jak np. Bochnia, Brzesko, Krzeszowice, Trzebinia, Słomniki czy Miechów.

„Tam się teraz sporo buduje i część osób, które kupują tam mieszkania, traktują je jako sypialnie i będą chciały wykorzystywać kolej aglomeracyjną do dojazdów do pracy w Krakowie” - mówił analityk.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"