W Krakowie, w dziesięciopiętrowym bloku przy ulicy Łepkowskiego, w gęsto zabudowanej części miasta, tuż przy alei 29 Listopada, wybuchł gaz. Do eksplozji doszło w mieszkaniu na trzecim piętrze. Dwie kobiety są poparzone, a 20 osób zostało ewakuowanych.
Jak dowiedziało się Radio Kraków, lokatorzy 33 mieszkań (jedna klatka) nie wrócą na noc do domu. Tak zdecydował inspektor nadzoru budowlanego, który na miejscu ocenia stan techniczny budynku.
Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego wspólnie z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej organizują mieszkańcom pomoc i nocleg. Dokładne przyczyny wybuchu gazu określą biegli.
Około 15:00 strażacy dostali zgłoszenie o głośnym wybuchu i pożarze na trzecim piętrze bloku na Prądniku Czerwonym. Pożar gasiło kilkanaście zastępów straży pożarnej. Na miejscu była policja i pogotowie gazowe. Akcja ratownicza trwała kilka godzin.
"Teren został ogrodzony i zabezpieczony przez strażaków i policjantów. W wyniku wybuchu spłonęło jedno z mieszkań, z okien kilkunastu mieszkań wyleciały szyby. Zniszczone zostały też samochody stojące na parkingu" - powiedział Radiu Kraków kpt. Łukasz Szewczyk - rzecznik prasowy komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.
Strażacy za pomocą drabin mechanicznych próbowali dotrzeć do mieszkań, które były zamknięte, by sprawdzić, czy w środku nikt nie został.
"Był ogromny huk, wszyscy wyszli na ulice. Wyłączony został gaz i prąd. W mieszkaniach wyrywało okna i drzwi, uszkodzone zostało kilka balkonów" - mówili mieszkańcy bloku, z którymi rozmawiała reporterka Radia Kraków.
W wyniku wybuchu ucierpiały dwie kobiety, w wieku ok. 50 i 60 lat. Jedna z nich, ciężko ranna, z poważnymi poparzeniami odwieziona została na specjalistyczny oddział oparzeniowy. Druga poszkodowana, z mniejszymi obrażeniami, również trafiła do szpitala.