Kiedy otacza nas ciemność, ciężko się poruszać po własnym domu - a co dopiero po ruchliwym Krakowie, który dla niewidomej osoby jest niebezpieczną dżunglą! Bez krokodyli i jaguarów, ale z samochodami i autobusami. Ciężko je oswoić, kiedy się ich nie widzi. Martynę Masztalerz, reporterkę Radia Kraków, do swojego świata zaprosił niewidomy Krzysiek Burański. Martyna założyła opaskę na oczy i... stanęła przed wielkim wyzwaniem.
Okazuje się, że w Krakowie na niewidomych czyha całe mnóstwo pułapek. Największą - szczególnie przy takich ruchliwych arteriach jak Aleje Trzech Wieszczów - są oczywiście pędzące pojazdy. Nasza reporterka miała to szczęście, że asekurował ją Krzysiek Burański. Ten wraz z psem przewodnikiem Ursusem bardzo uważali, żeby nie weszła na jezdnię wprost pod koła samochodu.
Inną przeszkodą był brak komunikatów dźwiękowych w autobusie. Jednak jak zapewnia Lilianna Jakiel z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie tabor jest sukcesywnie wymieniany i niebawem w 100% będzie wyposażony w opcję zewnętrznego zapowiadania głosowego. "Aleje to obwodnica obsługiwana już nowoczesnym taborem. Każdy nowy zakupiony autobus ma już w standardzie opcję głosową. Jeszcze w tym roku pojawi się ich 160" - zapowiada Lilianna Jakiel.
Wieści te napawają optymizmem. Autobusy, które dzięki komunikatowi dźwiękowego informują pasażerów o numerze linii oraz kierunku jazdy w bardzo prosty sposób mogą ułatwić osobom niewidomym poruszanie się po mieście.
(Martyna Masztalerz/ew)