W Krakowie zginął mężczyzna, którego policja miała zatrzymać w związku z podejrzeniem o handel narkotykami.
Nadkomisarz Mariusz Ciarka z małopolskiej policji wyjaśnia, że funkcjonariusze próbowali wejść do mieszkania, ale nikt nie odpowiadał na pukanie do drzwi. Dopiero po dłuższym czasie wybiegła żona poszukiwanego, krzycząc, że jej mąż nie żyje.
36-latek był znany policji, jego nazwisko widniało w kartotekach.
(Marek Solecki/IAR/jp)