Kraków to raj dla e-palaczy. W krakowskich instytucjach, a także w komunikacji zbiorowej, można bez kłopotów palić elektroniczne papierosy.
Ustawa zakazująca palenia nie mówi nic o e-papierosach , ale wszelkie firmy i instytucje mogą we własnym zakresie wprowadzać obostrzenia. W Warszawie e-papierosy są zabronione w tramwajach i autobusach.
W Krakowie takiego zakazu nie ma, o ile e-papieros nie przeszkadza innym pasażerom - mówi Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
Używania e-papierosów nie zabrania też PKP. W tym celu zamówiono specjalną ekspertyzę prawną, która wykazała, że e-papierosy nie są wyrobem tytoniowym, więc nie podlegają ustawie o ochronie zdrowia. Z doświadczeń kolejarzy wynika jednak, że pasażerowie raczej nie palą e-papierosów w przedziałach, tylko wychodzą na korytarz.
W Polsce nie ma żadnych ogólnych przepisów dotyczących e-papierosów. Natomiast w wielu krajach sprzedaż takich papierosów jest zabroniona. Na przykład w Brazylii. W Australii nie można sprzedawać e-papierosów zawierających nikotynę. Z kolei w Honk-Kongu zarówno sprzedaż, jak i posiadanie jest nielegalne.
Z elektronicznych papierosów zamiast dymu wydobywa się rozgrzana gliceryna i glikol propylenowy, przypominające jedynie dym.
(Maciej Skowronek/ko)