Było spokojnie, pokojowo i bez agresji z żadnej ze stron. Krakowscy squatersi w sobotę od 12.00, przez ponad godzinę, pikietowali przed "Białym Domkiem" - czyli komisariatem policji przy ulicy Lubicz w Krakowie.
Posłuchaj Sylwka - jednego z pikietujących Squatersów
Był to wyraz protestu przeciwko, ich zdaniem, brutalnemu traktowaniu przez policjantów podczas zeszłotygodniowej interwencji w squacie przy ulicy Worcella.
Squatersi z Worcella zostali wyeksmitowani
Squatersi to ludzie, którzy bez zgody właściciela zajmują pustostany i tworzą tam alternatywną sztukę. Policja twierdzi, że interwencja, o którą pretensje mają "dzicy lokatorzy", była rutynowa i nie było tam przejawów agresji ze strony funkcjonariuszy.
Wedle Dariusza Nowaka z małopolskiej policji, podczas zeszłotygodniowej interwencji wszystko odbywało się wedle procedur, ale sprawę zbada prokurator, do którego wpłynęło zgłoszenie w tej sprawie
Posłuchaj Dariusza Nowaka
Podczas pikiety obie strony sporu zachowywały się bardzo kulturalnie. Obyło się bez przepychanek i wzajemnych nieuprzejmości.
(Krzysztof Orski)