Na terenie zespołu szpitalno-parkowego w Krakowie-Kobierzynie rusza szkoła dla nastoletnich pacjentów psychiatrycznych. Dzięki temu młodzież, która musi pozostać na leczeniu na oddziale stacjonarnym, będzie mogła kontynuować naukę.
Krakowski Zespół Szkół Specjalnych nr 2, obejmujący przedszkole, szkołę podstawową i ponadpodstawową, rozpoczął w czwartek rok szkolny w nowym miejscu. Wcześniej działał przy szpitalu im. św. Ludwika i Szpitalu Uniwersyteckim. Z uwagi na rosnącą liczbę dzieci z problemami emocjonalnymi miejscy radni zdecydowali o przeniesieniu zespołu szkół do nowej lokalizacji.
Pracownicy szpitala Babińskiego, nauczyciele i pedagodzy zwracają uwagę, że placówka zapewnia ciągłość nauki młodzieży, która z uwagi na problemy zdrowotne nie może uczęszczać do klas ogólnodostępnych. Możliwość kontynuowania edukacji i rozwijania zainteresowań jest dla takich uczniów ważnym elementem procesu zdrowienia.
W szpitalu im. dra Józefa Babińskiego w Kobierzynie na oddziale stacjonarnym jest miejsce dla 23 osób w wieku od 14 do 18 r. życia. Młodzież przewlekle chora będzie pobierać naukę w małych grupach wiekowych, na terenie oddziału dziecięcego. Pomieszczenia administracyjne szkoły mieszczą się w budynku głównym szpitala. Kadra nauczycielska jest zatrudniona na stałe.
"Pracownikami są wysokiej klasy specjaliści, pedagodzy z dodatkowymi kwalifikacjami w zakresie psychologii, psychoterapii i socjoterapii" – zwróciła uwagę Anna Korfel-Jasińska, zastępca prezydenta miasta ds. edukacji, sportu i turystyki.
Rzecznik prasowy szpitala Maciej Bóbr powiedział PAP, że jest plan remontu jednego z budynków sąsiadujących z oddziałem dziecięcym. Ten obiekt będzie w przyszłości zaadaptowany na odrębny budynek szkolny.
Szpital Babińskiego dla najmłodszych prowadzi działalność terapeutyczną i edukacyjną także w Środowiskowym Centrum Zdrowia Psychicznego Kraków-Południe.
Zgodnie z założeniami reformy psychiatrii, terapia pacjenta w okresie rozwojowym – przynajmniej na jej początkowym etapie – powinna odbywać się nie w gabinecie lekarskim, ale w jego naturalnym środowisku. Specjaliści zalecają, aby w ten proces zaangażowanych było jak najwięcej osób z otoczenia dziecka lub nastolatka.