Kilkanaście osób protestowało dziś w Krakowie w obronie barów mlecznych. Organizatorom pikiety nie podoba się obniżenie rządowej dotacji na dania serwowane w jadłodajniach.
Posłuchaj protestujących
W tym roku jest ona o milion złotych mniejsza niż w ubiegłym i wynosi 20 milionów złotych. Obrońcy barów u stóp pomnika Adama Mickiewicza na Rynku Głównym otworzyli "Narodowy Bar Mleczny", a toast na jego cześć wznosili ciepłym mlekiem, które rozdawali także przechodniom.
Tymczasem ministerstwo finansów tłumaczy, że obniżyło dotację, bo ubiegłoroczna nie została w pełni wykorzystana. Część barów nie chce bowiem korzystać z pomocy, bo przyjmując dopłaty, w zamian trzeba utrzymywać niskie ceny. Właściciele nie mogą naliczać marży wyższej niż 30 procent.
Z kolei z daniem organizatorów protestu, nie wszystkie bary starają się o dotacje, bo kryteria, jakie trzeba spełniać, by ją otrzymać, są zbyt skomplikowane. W czasie pikiety zbierali podpisy pod pismem do Ministerstwa Finansów, które w poniedziałek, 27 stycznia otrzyma minister Mateusz Szczurek.
W Małopolsce barów mlecznych, które dostają dofinansowanie jest 36, z czego ponad połowa w samym Krakowie. W ubiegłym roku dostały do podziału 4 miliony złotych, czyli tyle o ile wnioskowały.
Ewa Ostapowicz/ar