Krakowska straż miejska poprosi mieszkańców o pomoc w walce ze spalaniem śmieci w piecach.
60 procent mieszkańców Krakowa deklaruje, że segreguje śmieci - tak wyniki z ankiety przeprowadzonej wśród mieszkańców przez Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania. Specjaliści podkreślają jednak, że te dane mogę być nieprecyzyjne, bo dla wielu przyznanie się do niesegregowanie mogłoby być wstydliwe. Problem śmieci ma także szerszy wydźwięk, w dalszym ciągu sporo gospodarstw domowych pali nimi w piecach.
Spalanie śmieci w piecach jest nie tylko niezgodne z prawem, ale też pogarsza jakość powietrza. Mieszkańców naraża też na wdychanie rakotwórczych substancji.
125 złotych - tyle średnio wynosi mandat, jaki krakowska straż miejska nakłada na tych, którzy palą w piecach śmieciami. Mimo, że za to wykroczenie kara może wynieść do pięciuset złotych. Są kontrole i są kary, ale niezbyt surowe. Krakowskim urzędnikom i strażnikom miejskim wciąż trudno walczyć ze spalaniem śmieci w domowych piecach, stąd pomysł na nową akcję.
Na terenie gminy Kraków w około 30 tysiącach mieszkań i domów wciąż pali się węglem. A tego typu paleniska odpowiadają za 60 procent emisji szkodliwych substancji pogarszających jakość powietrza. Co ciekawe, węglowe piece są także w ponad stu budynkach należących do Urzędu Miasta Krakowa. Urzędnicy twierdzą, że nie mają pieniędzy na wymianę tych pieców na inne.
Maciej Skowronek /dw)