Zamiast ochrony zieleni... nowe budynki na krakowskiej Wesołej. Wśród zmian zgłoszonych do projektowanego właśnie planu miejscowego radni zaproponowali, aby na jednej z działek w rejonie ulicy Bujwida dopuścić jednak zabudowę. Na to jednak nie godzi się wojewódzka konserwator zabytków. Podkreśla, że w tak specyficznej dzielnicy, jaką ma być Wesoła należy szczególnie dbać o każdy skrawek zieleni, a nie zezwalać na stawianie kolejnych budynków.
Zdaniem profesor Moniki Bogdanowskiej - dopuszczenie zabudowy na niezagospodarowanej dotąd działce spowoduje nie tylko utratę zielonej przestrzeni, ale także to, że obok kamienic z okresu międzywojennego powstanie twór, który wyglądem nie będzie przystawał do otoczenia. Wojewódzka konserwator zwraca uwagę, że zagęszczenie zabudowy w tym miejscu z pewnością nie będzie służyło mieszkańcom.
Radni z komisji planowania przestrzennego tłumaczą, że przeznaczenie działki pod teren zielony zablokuje prywatnym właścicielom możliwość swobodnego dysponowania ziemią, która do nich należy. Jednocześnie zaznaczają, że zgłoszone do planu poprawki wymagają, aby przewidziana w tym miejscu nowa kamienica nie przewyższała pozostałych zabudowań i została odpowiednio odsunięta od innych budynków w taki sposób, by mieszkańcy nie zaglądali sobie w okna.
Jak mówi właściciel działki, wniosek o umożliwienie zabudowy na działce był składany pięciokrotnie przy okazji każdego publicznego wyłożenia planu miejscowego, ale przedstawiciele miasta nie byli zainteresowani rozmową.