W wyniku niedzielnego referendum, w którym 70% krakowian opowiedziało się przeciwko organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku, miasto wycofało swą kandydaturę. Mieszkańcy poparli za to budowę metra, ścieżek rowerowych i rozbudowę miejskiego monitoringu.
O skomentowanie faktu wycofania się Krakowa ze starań o ZIO poprosiliśmy m.in. prezydenta miasta, Jacka Majchrowskiego. Prezydent nie ukrywał swego rozgoryczenia: " dzięki staraniom o igrzyska Kraków mógł zrobić solidny krok naprzód ". Stwierdził również, że krakowianie podjęli decyzję świadomie wprowadzeni w błąd przez ludzi, którzy nakręcili całą sprawę. Zdaniem Majchrowskiego miasto straci na tym około 3 mld zł, które z kasy państwa miały popłynąć na inwestycje infrastrukturalne. Prezydent o negatywną opinię krakowian podczas referendum obwinia też pierwszych przedstawicieli Komitetu Konkursowego oraz przedstawicieli rządu, którzy nie wspierali idei igrzysk.
"Kraków mógł dzięki igrzyskom zrobić solidny krok naprzód"
Komitet Konkursowy Kraków 2022 zostanie rozwiązany prawdopodobnie w środę, 28 maja. Prezydent Majchrowski już zapowiedział kontrole wszystkich jego działań, a także wydatków. Jak powiedział Radiu Kraków dyrektor Biura Konkursowego Kraków 2022 Marcin Kandefer , oficjalne pismo do naszych partnerów zostanie wysłane niebawem.
Tymczasem największe rozgoryczenie wywołane taką decyzją krakowian słychać pod Tatrami. Podhalanie są zaskoczeni i rozczarowani decyzją mieszkańców Krakowa.
Gościem Radia Kraków był Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego . Jak skomentował na naszej antenie, "mieszkańcy zdecydowali, że nie chcą ZIO. To trzeba uszanować. Mam jednak odmienne zdanie na temat organizacji Igrzysk". Majcher podkreślił, że od początku identyfikował się z ideą ZIO. Tłumaczył również, że inwestycje, które wstępnie planowane były "na olimpiadę", mogą odwlec się teraz w realizacji, choć będą realizowane. Tu wymienił konieczną modernizację trasy zakopiańskiej i infrastruktury sportowej: budowa narciarskich tras biegowych, tor lodowy czy remont średniej skoczni. Janusz Majcher: Wróćmy do pomysłu mistrzostw świata
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner w rozmowie z Radiem Kraków nie miał wątpliwości, że decyzją o wycofaniu się ze starań o ZIO straciliśmy bardzo dużo także pod względem sportowym. - Za 8 lat mielibyśmy bardzo silne reprezentację we wszystkich dyscyplinach zimowych. To mogła być jedyna taka szansa w historii w ogóle - powiedział Tajner.
– Respektujemy wolę mieszkańców Krakowa – skomentował wyniki referendum olimpijskiego w Krakowie sekretarz generalny Polskiego Komitetu Olimpijskiego Adam Krzesiński . Dodał jednocześnie, że projekt był ciekawy, miał szansę powodzenia, i szkoda, że referendum odbyło się tak późno. – To referendum nie powinno się odbyć w takim terminie – mówi – tylko na początku wyścigu. Wtedy powinniśmy wysłuchać mieszkańców Krakowa, co sądzą o tym pomyśle. Po drugie wynik referendum, które odbyło się w tym terminie, to jest rezultat z jednej strony bardzo agresywnej pracy przeciwników igrzysk, a z drugiej niestety błędów osób odpowiedzialnych za komunikację z mieszkańcami Krakowa. Niestety Polska przestaje brać udział w wyścigu.
Opinię na temat naszego wycofania się wyraziło także Ministerstwo Sportu i Turystyki. Na stronie resortu czytamy m. in.: „Szanując demokratyczną decyzję mieszkańców Krakowa, resort wyraża opinię, iż fakt wycofania się z organizacji tej prestiżowej imprezy może być postrzegany jako stracona szansa nie tylko dla regionu, ale też dla całego kraju”. Minister Sportu Andrzej Biernat przypomniał też, że na igrzyska zimowe w Krakowie, które się nie odbędą, przeznaczono z budżetu centralnego około 6 mln złotych. Minister zapewnił, że rząd bardzo dobrze wypełnił swoją część zadań związanych ze staraniami o igrzyska i stworzył warunki dla działań krakowskiego komitetu. Biernat zapowiedział, że teraz punkt po punkcie umowa z komitetem będzie rozliczana. Andrzej Biernat krytykował władze Krakowa, że zdecydowały się na referendum już po złożeniu wniosku aplikacyjnego do MKOL-u. Według ministra, kolejność powinna być odwrotna. Minister nie zgodził się też z zarzutami prezydenta Krakowa, który mówił o braku poparcia rządu w kwestii igrzysk. Przypomniał, że premier podpisał gwarancje, jakich oczekiwał MKOL, "chociaż dyskusje były mocne, bo niektóre z zapisów były mocno kontrowersyjne, jeśli chodzi o prawo polskie".
Z wyniku referendum najbardziej zadowolony był Tomasz Leśniak z inicjatywy Kraków Przeciw Igrzyskom . "Kwestia igrzysk okazała się kontrowersyjna i angażująca mieszkańców miasta. Jest to też głos za tym, żeby inaczej inwestować w miasto i skierować wydatki w rzeczy związane z jakością życia: edukację, politykę zdrowotną czy działania antysmogowe" - powiedział Leśniak w rozmowie z mediami.
W niedzielnym referendum krakowianie wypowiedzieli się również w kwestii budowie w mieście linii metra, modernizacji ścieżek rowerowych i unowocześnienia miejskiego monitoringu. Wszystkie trzy punkty zyskały poparcie mieszkańców.
Aż 85% głosujących opowiedziało się za zwiększeniem wydatków na budowę sieci ścieżek rowerowych w stolicy Małopolski. Co ciekawe, Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, nie czekając na decyzję mieszkańców już pod koniec ubiegłego roku ruszył z kilkoma dużymi inwestycjami, które mają ułatwić życie miłośnikom jednośladów.
Nowe trasy powstaną na pewno na ul. Mogilskiej i al. Pokoju - powiedział w rozmowie z Radiem Kraków Marcin Wójcik, "oficer rowerowy" z ZIKiT. - Dokończenie tych tras stworzy połączenie rowerowe z Nową Hutą.