Kraków, przed pandemią oblegany przez turystów, teraz zachęca wszystkich do przyjazdu. Kusi zniżkami. 20-procentowy rabat w ramach programu Zwiedzaj Kraków obejmuje wybrane hotele i restauracje i miejskie instytucje. - Turysta dostaje specjalną kartę, która będzie wypełniona imiennie. Z programu może skorzystać osoba, która spędzi w Krakowie minimum jedną noc, pod warunkiem, że nocleg będzie w legalnie działającym obiekcie noclegowym, który jest partnerem naszego projektu - przypomina Katarzyna Gądek z Wydziału Turystki Urzędu Miasta Krakowa.
Posłuchaj relacji Pawła Morawczyńskiego
Mówią turyści
Krakowska turystyka wyjątkowo odczuła zastój związany z pandemią koronawirusa. Podobnie jak inne, większe polskie miasta, Kraków pomimo zniesienia obostrzeń, nadal boryka się ze znacznie mniejszym zainteresowaniem turystów, niż miało to miejsce jeszcze dwa lata temu.
- Obecnie trwa sezon wysoki, ceny jednak pozostają takie, jak te przed sezonem. Poniżej 200 złotych za nocleg, to połowa kwoty, którą trzeba było wydać w sezonie przed pandemią. Są hotele, które na 120 pokoi ma wynajętych tylko kilka - tłumaczy Adam Raipod, prezes Małopolskiej Izby Hotelarskiej.
Hostele obniżyły ceny o ok. 30-40 proc. Im wyższy standard, tym większe są zniżki. W hotelach promocje dochodzą do 50 proc. cen obowiązujących przed pandemią.
Kraków obecnie, podobnie jak inne większe miasta w Polsce, odstaje znacznie jeżeli chodzi o zainteresowanie turystyką. Jeśli porównamy je z kurortami nadmorskimi lub górskimi, na przykład z Zakopanem. Tam ceny rosną razem z zainteresowaniem.
- W związku z tym, że jest duże zainteresowanie pobytami nad morzem i w górach, to tam ceny rosną - mówi Katarzyna Gądek z Wydziału Turystyki UMK.
- Cały czas mamy stereotypy związane z wakacyjnym wypoczynkiem, który kojarzy nam się albo z morzem, albo z atrakcyjnymi turystycznie miejscowościami górskimi - dodaje Adam Raipod, prezes Małopolskiej Izby Hotelarskiej.
Nieodzownym elementem turystyki miejskiej jest również gastronomia. - Wzrost cen w restauracjach to skutek ogólnego wzrostu cen wszystkich produktów żywnościowych, kosztów utrzymania lokali, opłat za media oraz wynagrodzeń dla pracowników. Przed pandemią było w Krakowie wiele miejsc, gdzie można było zjeść obiad za ok. 20 zł. Teraz ceny musiały wzrosnąć, niemniej staramy się je utrzymywać na przyzwoitym poziomie, za obiad zapłacimy ok. 30 zł - komentuje Marek Tomczyk, krakowski restaurator.
Planując weekend w Krakowie, musimy się przygotować na wydanie minimum kilkuset złotych.