To już ósmy wyrok przeciwko pracownikom Ubera, który zapadł przed krakowskim sądem. Kierowca będzie musiał zapłacić 1000 złotych grzywny. Sąd zdecydował, że kierowca zrzeszony w korporacji parataksówkarskiej złamał prawo. Zdaniem sądu nie miał on odpowiedniej licencji, która uprawnia do pracy w zawodzie taksówkarza. Od wyroku może się odwołać. Wtorkowy wyrok nie jest prawomocny.
Uber to międzynarodowa korporacja przewozowa. Klienci zamawiają kurs przez aplikację w komórce. Pracownicy Ubera nie mają licencji taksówkarskich, nie wystawiają też paragonów. Dlatego walczą z nimi urzędnicy.
Jedno postępowanie zostało umorzone, sześć innych zakończyło się wydaniem wyroków skazujących. Kierowcy musieli zapłacić grzywny w wysokości od 100 do 2 tys. złotych. To jednak nie zmusiło Ubera do wycofania się z polskiego rynku.
Na rozpatrzenie przez sąd czeka piętnaście kolejnych zawiadomień złożonych przez krakowskich urzędników.
(Teresa Gut/ew)