Według propozycji koszt jednego przejazdu autobusem lub tramwajem miałby kosztować już nie 3.20, a okrągłe cztery złote. Bilet 15-minutowy miałby zdrożeć jeszcze bardziej - z dwóch do trzech złotych.
Posłuchaj Piotra Hamarnika z ZIKiT-u
Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu nie obiecuje pasażerom niczego w zamian. Zapowiada ponadto, że jeśli miejscy radni propozycji nie zaakceptują, to zostaną zlikwidowane niektóre połączenia, a na liniach które pozostaną, autobusy i tramwaje będą pojawiać się rzadziej. Powołują się na prognozy wpływów na przyszły rok.
Krakowscy radni na razie zgodnie wypowiadają się przeciw temu projektowi, ale historia pokazuje, że najbardziej prawdopodobne jest przyjęcie podwyżki, ale w ograniczonym stopniu.
Kraków to już europejska metropolia... Dla porównania jednoprzejazdowy w Rzymie kosztuje jedno euro, a w Barcelonie metrem możemy jeździć - według dzisiejszego kursu europejskiej waluty za 3 złote 90 groszy.
- Jeszcze pięć lat temu wpływy z biletów pokrywały 75 proc. kosztów funkcjonowania komunikacji miejskiej. Teraz ten wskaźnik wynosi 63 proc - mówi Piotr Hamarnik z ZIKiT-u.
ZIKiT złoży także do Rady Miasta Krakowa projekt zmian taryf biletów okresowych: zniknąć mają bilety miesięczne "na jedną linię". W zamian o ok. cztery złote potanieją bilety umożliwiające przejazd dwoma liniami. Sprawą podwyżki cen biletów radni mają się zająć podczas kolejnych sesji.
ZOBACZ jesienne zmiany w krakowskim MPK
Pierwszy kurs nocnego tramwaju w Krakowie. ZOBACZ ZDJĘCIA