Na terenie miasta ma pojawić się od 50-70 stacji, w których będzie można wypożyczać pojazdy na prąd. Urzędnicy magistratu już rozmawiają z potencjalnymi kontrahentami, którzy zarządzaliby całym systemem, ale choć to dopiero przymiarki, to już pojawiają się pierwsze kontrowersje.
Wypożyczalnia samochodów elektrycznych ma działać podobnie jak znany nam już system rowerów miejskich. Zakłada się zakup 100 pojazdów. Wśród nich będą auta dwuosobowe, czterosobowe i dostawcze. Pojazdy na prąd mają być uprzywielejowane, będą mogły poruszać się po buspasach czy parkować za darmo w centrum.
Miasto przedstawiło już mapę stacji do wypożyczania. Jak się okazało, większość z nich miałaby powstać w ścisłym centrum. Miejscy aktywiści nie pozostawili na tym pomyśle suchej nitki, bo przecież jednym z priorytetów polityki miejskiej jest... wypychanie samochodów z centrum. Jednak emocje studzi to, że całe przedsięwzięcie jest w fazie planów i trudno mówić o konkretnej dacie pojawienia się na krakowskich ulicach elektrycznych samochodów.
Do podobnej inwestycji szykuje się również Warszawa, gdzie wkrótce pojawić ma się kilkaset tego typu pojazdów. Miejska wypożyczalnia fukncjonuje też - i to z dużym powodzeniem - w Paryżu.
Podróż do przyszłości - Kraków 2035
A co by było, gdyby krakowianie wzorem innych zachodnio-europejskich miast zrezygnowali z silników spalinowych, palenia węglem i betonowania, a postawiło na ekologiczną przyszłość? Być może byłoby tak: