W sobotę stała Zakopianka, w niedzielę najciaśniej było na obwodnicy Krakowa i krajowej czwórce pod Tarnowem.
W niedzielę stała nie Zakopianka, a obwodnica Krakowa. Przed punktem poboru opłat na autostradzie w kierunku Katowic utworzył się 4 kilometrowy korek, samochody stały już na wysokości Węzła Mirowskiego.
Jeszcze większy zator utworzył się na drodze krajowej nr 4 z Rzeszowa do Krakowa. Przez kilka godzin pod Tarnowem samochody stały w wielokilometrowym korku...
Powroty z Zakopanego zaczęły się już w sobotę. I właśnie w sobotę po południu zakopianka była najbardziej zatłoczona - kierowcy na pokonanie odcinka z Zakopanego do Rabki musieli poświęcić nawet 3 godziny.
Mimo wzmożonego ruchu koniec wielkiej majówki był na małopolskich drogach bezpieczny. Statystyki z całego długiego weekendu nie napawają jednak optymizmem. Od ubiegłej soboty w 30 wypadkach zginęły dwie osoby, a 43 zostały ranne. Policja zatrzymała 200 nietrzeźwych kierowców.
Do najgroźniejszego wypadku doszło w Krzywaczce na drodze krajowej numer 52. Po tym jak przyczepa tira wypełniona drewnem odpięła się i staranowała trzy pojazdy. Kierowca jednego z nich zginął na miejscu, do szpitala ciężko ranne trafiły jego córka i ciężarna żona. Tragiczny bilans wypadku niestety się powiększył, w szpitalu zmarł kierowca drugiego samochodu.
W całej Polsce w 660 wypadkach zginęło 66 osób, a ponad 750 zostało rannych. Zatrzymano 4000 pijanych kierowców.
(Maciej Skowronek/IAR/jp/RNB)