Trzy dni temu na policję w Proszowicach zadzwoniła mieszkanka gminy Koniusza. Mówiła, że z jej studni wydobywa się nieprzyjemny zapach i podejrzewa, że mogą być tam zwłoki jej 40-letniego syna.
Gdy po kilkunastu minutach na miejscu pojawili się policjanci - znaleźli zwłoki 63-letniej kobiety, która dzwoniła na komendę. Prawdopodobnie popełniła samobójstwo. W studni rzeczywiście znaleziono kolejne zwłoki. Przyczynę śmierci ustali sekcja.
(małopolska policja/ew)