Nielegalni handlarze praktycznie zniknęli z zakopiańskich Krupówek.
Jak dodaje Majcher, wciąż pozostaje problem z ludźmi, którzy przebierają się za maskotki. "Te osoby twierdzą, że nie prowadzą działalności gospodarczej, a każdy może się przebrać za maskotkę" - tłumaczy burmistrz Zakopanego.
Te maskotki to kilkadziesiąt osób przebranych za białe misie, kaczory Donaldy, bajkowe Czesie i Myszki Mickey, które namawiają turystów do robienia ze sobą zdjęć żądając za to opłat. Władze Zakopanego planują wspólne akcje z Urzędem Skarbowym, bo jak łatwo się domyślić żadna z tych osób nie odprowadza podatków od dochodów uzyskiwanych na Krupówkach.
(Przemek Bolechowski/jp)