Krzyki, omdlenia i potworny ścisk - to codzienny obrazek w krakowskich autobusach MPK kursujących na Ruczaj. Urzędnicy odpowiadają: "To kwestia miesiąca".
Posłuchaj zdenerwowanych pasażerów
Przepełnione autobusy i zdenerwowani pasażerowie, wszyscy, którzy planują podróż na krakowski Ruczaj muszą trzymać nerwy na wodzy i uzbroić się w cierpliwość. Po tym jak w poniedziałek, na cztery tygodnie zawieszono tramwaje linii 12 i 18, jadące na Ruczaj, autobusy pękają w szwach. Na przystankach stoją dziesiątki osób. Nie wszystkim udaje się wejść do autobusu.
Tymczasem urzędnicy zapewniają, że wiedzą, co dzieje się w autobusach a przewoźnicy na bieżąco informują ich o zapełnieniach.
Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w w programie O tym się mówi sugerował, by mieszkańcy korzystali z autobusu zastępczego 714 i na przystanku "Borsucza" przesiadali się do tramwaju linii 72. Tramwaj kursuje przez Kapelankę, Most Grunwaldzki, Dworzec Główny, aż do Cichego Kącika. Wyłączenie tramwajów z ruchu jest spowodowane pracami nad budową torowiska pod szybki tramwaj na Ruczaj. Koniec prac i ponowne otarcie linii jest planowane na 18 listopada.
Krakowski Ruczaj znów bez tramwajów
(Marcin Kwaśny/jg)