W dokumencie eksperci nawołują Polski rząd do "natychmiastowego wstrzymania wycinki w starej części lasu". Dodatkowo do Białowieży ma też zostać wysłany zespół monitorujący, który oceni, czy Puszcza jest "dziedzictwem w zagrożeniu". We wtorek o przyjęcie tego dokumentu apelowali przed centrum kongresowym ICE ekolodzy.
Eskperci UNESCO opracowali dokument na podstawie obserwacji na miejscu i "doniesień stron trzecich". Wyrażają zaniepokojonie skalą wycinki, podważają czy rzeczywiście chodzi o walkę z chorobą drzew i sugerują, że wycinka może mieć trwały negatywny wpływ na żyjące tam gatunki.
By dokument stał się oficjalnym stanowiskiem UNESCO, musi zostać zatwierdzony przez obradujący w Krakowie Komitet. O puszczy będzie mowa w środę, podczas zamkniętej sesji. Jeśli żaden z członków Komitetu nie zdecyduje się na otwarcie posiedzenia, dokument zostanie automatycznie przyjęty.
We wtorek w sprawie Puszczy Białowieskiej przed centrum kongresowym ICE protestowali zarówno ekolodzy jak i leśnicy popierający ministra Szyszkę. Ekolodzy rozwinęli baner ze zdjęciem drzew wyciętych w puszczy i transparenty: "Cała puszcza parkiem narodowym", "Ocalmy nasze dziedzictwo", "Stop wycinaniu naszych lasów", "W imieniu Polaków woła dzisiaj Kraków". Ułożyli oni z kolorowych liter napis w języku angielskim "UNESCO zatrzymaj wycinkę puszczy".
Leśnicy przyszli natomiast z flagami Solidarności i transparentami, na których napisano m.in. "Popieramy ministra środowiska prof. Jana Szyszko", "Gdy kornik żeruje leśnik puszczę ratuje", "Szyszko = Równowaga w lesie i przyrodzie". Uczestnicy demonstracji popierającej działania leśników gwizdali i przekrzykiwali wystąpienia ekologów. Ci z kolei wzywali o tego, by mogli zaprezentować w spokoju swoje stanowisko.
Przeczytaj: Wojna o Puszczę Białowieską przeniosła się do Krakowa
(Karol Surówka/ko)