Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kolejny wyrok za udział w śmiertelnym pobiciu "Człowieka"

Przed krakowskim sądem zapadł w poniedziałek wyrok w sprawie czterech mężczyzn, oskarżonych o udział w śmiertelnym pobiciu - w 2011 r. na os. Kurdwanów -Tomasza C. ps. Człowiek. Są to kolejne osoby skazane za udział w tym pobiciu; wcześniej skazano już 13 osób.

Kolejny wyrok za udział w śmiertelnym pobiciu "Człowieka"
fot: Pixabay

Do śmiertelnego pobicia Tomasza C. doszło 17 stycznia 2011 roku, na osiedlu Kurdwanów w Krakowie. Na ofiarę czekało tam kilkanaście osób, które przyjechały samochodami. Gdy 30-latek nadjechał autem, napastnicy ruszyli za nim w pościg. Podczas ucieczki, Tomasz C. stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w budynek; zaczął uciekać pieszo, usiłował schronić się w kabinie śmieciarki. Tam dopadli go napastnicy i zadali ciosy nożem, maczetą, widłami i pałkami. W wyniku odniesionych ran mężczyzna zmarł wkrótce po przewiezieniu do szpitala. Tłem napaści były porachunki krakowskich pseudokibiców.

W poniedziałek sąd skazał Janusza F. na karę pięciu i pół roku więzienia, nakazał mu także zapłatę 50 tys. zł zadośćuczynienia. Wojciech Ł. skazany został na trzy lata i 10 miesięcy więzienia oraz 40 tys. zł zadośćuczynienia. Krzysztof R. usłyszał wyrok czterech i pół roku więzienia i ma zapłacić 50 tys. zadośćuczynienia, a Krystian T. – wyrok czterech lat więzienia i 50 tys. zł zadośćuczynienia.

Wyrok zapadł bez przeprowadzania procesu: oskarżeni przyznali się do winy, wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze i uzgodnili z prokuraturą wymiar kary. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i wymierzył im zaproponowane kary bez przeprowadzania procesu.

Wcześniej oskarżeni byli poszukiwani listami gończymi. Po 6 latach zgłosili się do prokuratury, uzyskali tzw. listy żelazne, gwarantujące im pozostawanie na wolności do czasu prawomocnego wyroku. W czwartek do sądu przyszli dwaj oskarżeni, pozostałych dwóch reprezentowali obrońcy.

Jak podkreślił sąd, fakt przyznania się, wyrażenia skruchy i dobrowolnego poddania się karze, bez konieczności przeprowadzania procesu, był okolicznością łagodzącą w stosunku do oskarżonych. Musieli oni także wcześniej wypłacić zadośćuczynienie. Bez spełnienia tych warunków wyrok w wyniku procesu byłby znacznie surowszy. Sąd zwrócił także uwagę, że oskarżeni wyrazili żal i skruchę, ale do końca życia w swoim sumieniu będą nosić ślad po tym zdarzeniu.

"Najistotniejszą okolicznością jest to, że oskarżeni sami się dobrowolnie zgłosili i po uzyskaniu listu żelaznego stawili się do prokuratury i przyznali się do zarzutów. W mojej ocenie te kary – bezwzględnego przecież pozbawienia wolności – są karami absolutnie adekwatnymi do stopnia zawinienia" – powiedział po wyroku obrońca dwójki oskarżonych mec. Jan Olszewski. Jak podkreślił, wcześniejsze wypłacenie zadośćuczynienia było warunkiem negocjacji z prokuraturą w sprawie wyroku. Dlatego wszyscy oskarżeni wypłacili już pieniądze.

W grudniu 2013 r. na surowe kary za udział w śmiertelnym pobiciu Tomasza C., ps. Człowiek skazanych zostało 11 osób. Ośmiu oskarżonych usłyszało kary od 8 do 10 lat pozbawienia wolności, pozostali trzej otrzymali kary więzienia w zawieszeniu.

Sąd uznał wtedy, że oskarżeni publicznie i bez powodu, okazując rażące lekceważenie dla porządku publicznego, wzięli udział w pobiciu Tomasza C. z użyciem m.in. wideł, maczety, noża i pałek i zadając mu łącznie 64 ciosów i uderzeń spowodowali jego śmierć. Skutek ten, zdaniem sądu, powinni byli i mogli przewidzieć, a ich działanie miało charakter chuligański. "Nie ma akceptacji społecznej na takie zachowania" - podkreślił wówczas sąd w uzasadnieniu.

PAP/bp

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"