Na szlaku w rejonie Czuby Goryczkowej turystka potknęła się i zaczęła zsuwać w dół. Kobieta zsuwając się, koziołkując i spadając łącznie pokonała 300 metrów.
Świadkowie zdarzenia wezwali na miejsce ratowników TOPR.
- Turyści widzieli poszkodowaną tylko z góry, więc zaalarmowali ratowników. Wysłaliśmy śmigłowiec, który dotarł na miejsce w ciągu 15 minut - powiedział w rozmowie z Radiem Kraków Piotr Bednarz, dyżurny ratownik pogotowia górskiego.
Turystkę przetransportowano do zakopiańskiego szpitala. Ze wstępnych informacji wynika, że 58-latka odniosła tylko niegroźne obrażenia.
Ratownicy TOPR mają bardzo pracowite wakacje. Już teraz wiadomo, że pod względem liczby interwencji tegoroczny lipiec będzie znacznie gorszy niż adekwatny okres w roku ubiegłym. Przyczyną są głównie częste załamania pogody, które zaskakują turystów na szlakach. Pomimo niesprzyjających warunków pogodowych ilość turystów odwiedzających Podhale wcale nie jest mniejsza niż rok temu.
W pierwszej połowie wakacji 2013 roku pogotowie górskie interweniowało w poważnych zdarzeniach 66 razy, w tym roku jest już o 1/3 wypadków i zdarzeń więcej. Co ciekawe sporo z nich ma miejsce nawet w wydawałoby się bezpiecznych tatrzańskich dolinach.
Niestety najbliższe dni nadal przynosić będą gwałtowne zmiany i załamania pogody. Od dzisiaj aż do soboty synoptycy popołudniami przewidują gwałtowne burze i deszcze nad Tatrami.