Do domu pojadą Tymon i Filip. Na oddziale neonatologii szpitala uniwersyteckiego w Krakowie zostają jeszcze dwie dziewczynki, Zosia i Malwina.
Jak poinformowali dziennikarzy rodzice, Klaudia i Szymon Marcowie, Filip waży ok. 3750 g, a Tymon – ok. 3300 g. Na rodzeństwo czekają już Kaja i Nela oraz dwuipółletni brat Oliwier. Wszystko na przyjazd niemowlaków jest przygotowane, stoją już wszystkie łóżeczka. W opiece nad dziećmi młodemu małżeństwu pomagają na razie rodzice oraz najbliższa rodzina. Małżeństwo nie ukrywa jednak, że jest w trakcie poszukiwania niań.
"Dobrze sobie radzimy, ale nie ukrywam, że przyzwyczajamy się do nowej rzeczywistości. Z dnia na dzień nasze życie diametralnie się zmieniło. Z trzyosobowej rodziny staliśmy się dziewięcioosobową. Przyzwyczajamy się i mamy nadzieję, że damy radę" – mówiła w poniedziałek mama sześcioraczków.
Rodzice w rozmowie z dziennikarzami przyznali, że po narodzinach dzieci bali się o ich życie. Podziękowali personelowi szpitala za opiekę i dużo serca. Jak podkreślili, w domu bez pomocy rodziców i najbliższej rodziny byłoby ciężko.
Matka dzieci, zapytana o charaktery niemowląt zauważyła, że mają różne temperamenty, w różnych godzinach zasypiają i jedzą. Najbardziej żywiołowy jest Tymonek, a najbardziej uśmiechnięta Malwinka – która była "niespodzianką" i ostatnia z szóstki przyszła na świat.
We wtorek 20 sierpnia sześcioraczki skończą trzy miesiące. Jak powiedział na konferencji prasowej w poniedziałek kierownik Oddziału Neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie prof. Ryszard Lauterbach, wcześniaki wypisywane są stopniowo, bo "taka biologia i natura", ale też dlatego, aby rodzice stopniowo mogli przygotowywać się do znacznie większego obowiązku rodzicielskiego. Profesor poinformował też, że Zosia i Malwina opuszczą szpital prawdopodobnie za kilka, kilkanaście dni.
Jak zaznaczył, wszystko udało się dzięki "olbrzymieniu zaangażowaniu" personelu szpitalnego, szczególne profesor zwrócił uwagę na zespół pielęgniarek. "Według mnie 60 proc. sukcesu przy trudnych przypadkach, to opieka pielęgniarska i rehabilitacyjna" – mówił prof. Lauterbach, wspominając też m.in. o dietetykach i lekarzach rezydentach.
"To wszystko z troską o najmniejszych, by mieli kiedyś największe szanse, żeby być tymi największymi" – powiedział kierownik Oddziału Neonatologii.
Filip, Tymon, Zosia, Kaja, Malwina i Nela przyszli na świat 20 maja w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Ciążę lekarze rozwiązali w 29. tygodniu przez cesarskie cięcie. Najmniejsze z dzieci ważyło przy urodzeniu 890 g, największe ok. 1300 g.
Według statystyk sześcioraczki rodzą się bardzo rzadko – raz na 4,7 mld ciąż na świecie. Taką ciążę trudno też doprowadzić do szczęśliwego finału. Sześcioraczki państwa Marców są pierwszymi sześcioraczkami w Polsce.
Fot. PAP/Jacek Bednarczyk
PAP/Teresa Gut/jgk
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.