To była długa droga do szkoły. Wszystko zaczęło się od pomyłki. Jadąca do szkoły dziewczynka, na osiedlu Podwawelskim w Krakowie wsiadła do złego autobusu i zamiast do Podgórek Tynieckich pojechała... na lotnisko w Balicach. Tam - wyraźnie zdezorientowaną - zauważył ją kierowca autobusu i pod jego opieką wróciła do Krakowa.
Pracownik MPK przypilnował, żeby wsiadła już do właściwego autobusu. Jego kierowca dowiózł ją pod samą szkołę, pilnując, by wysiadła na dobrym przystanku.
Na lekcje dotarła mocno spóźniona, ale bezpiecznie.