Znamy Markę Radia Kraków za październik. Nagrodziliśmy "Obywatelkę Cepelię", pierwszą w Polsce przekrojową wystawę o jednym z fenomenów polskiego dizajnu czasów PRL.
To już kolejna w tym roku Marka RK, którą przyznaliśmy Muzeum Narodowemu w Krakowie. W 2026 roku nagrodziliśmy także: "Gotyk w Karpatach", "Młodopolską Grupa Pięciu. Zapomniani buntownicy" oraz wciąż czynną ekspozycję "Picasso i pikasiaki. Nowoczesna ceramika" w Muzeum Szołayskich.
Ekspozycja opowiadająca o Cepelii jest z pewnością jednym z poważnych argumentów na rzecz powstania w MNK Muzeum Dizajnu.
- Wystawa cieszy się dużym zainteresowaniem publiczności. Przyciąga wiele osób, ponieważ większość z nas miała kontakt z wyrobami Cepelii. Nie każdy ma w domu obraz Juliusza Kossaka czy pracę Jerzego Nowosielskiego, ale wielu posiadało lub wciąż posiada różnego typu przedmioty z Cepelii. Wszyscy lubimy historie, które opowiadają o naszych codziennych doświadczeniach, tutaj podniesione zostały do rangi wydarzenia w muzeum - tłumaczyli swój werdykt jurorzy.
"Cepelia (Centrala Przemysłu Ludowego i Artystycznego) przez cztery dekady kształtowała codzienną estetykę Polaków wpływając na wygląd ich mieszkań, stroju, pamiątek, a nawet na zbiorowe wyobrażenia o ludowości i tradycji. Miała istotne znaczenie dla budowania wizerunku kraju zagranicą. Wystawa prezentuje ten fenomen w szerokiej perspektywie, łącząc konteksty społeczne, projektowe wizualne i ideologiczne" - deklarowali kuratorzy, Piotr Korduba i Anna Wiszniewska.
Cepelia. Nie tylko ludowe pamiątki, ale także polski design i sposób na życie
Kuratorom zależało, by pokazać Cepelię z różnych perspektyw. Z jednej strony przez pryzmat twórczości znanych i wybitnych artystów, którzy mieli związki z Cepelią, nawet jeśli były one niewielkie lub sami się do nich nie przyznawali. Z drugiej strony kuratorzy podeszli do Cepelii krytycznie, pokazując również te elementy jej działalności, które do dziś wywołują negatywne skojarzenia: masową, kiczowatą produkcję lub standaryzację ludowych wzorów.
- Wyroby Cepelii kształtowały gust Polaków. W latach 70. marzeniem wielu kobiet było na przykład posiadanie mebli lub przynajmniej bieżnika z Cepelii na stole. Popularne były również dekoracje ścienne, kilimy, talerze. Wyszukaną elegancją wystroju wnętrz zachwycały sklepy Cepelii. Do dziś przedmioty te można znaleźć na platformie Vinted, gdzie osiągają naprawdę wysokie ceny - przypominali jurorzy. - Wychowywaliśmy się na Cepelii i nie możemy tego zanegować ani przekreślić. Nawet jeśli niektórzy artyści, jak Magdalena Abakanowicz, odcinali się od związków z Cepelią, to jednak takie związki istniały. Na przykład Grażyna Hase projektowała dla Cepelii kożuchy, tak popularne, że w praktyce niedostępne na rynku.
Podobno wiele pamiątek z Cepelii wciąż znaleźć można na bazarach w... Izraelu.
- To część historii polskich obywateli pochodzenia żydowskiego, którzy w 1968 roku byli zmuszeni opuścić Polskę. Często zabierali ze sobą przedmioty z Cepelii, które do dziś stanowią dla nich ważne pamiątki z kraju. Można je spotkać na przykład na targowisku w Jafie, w starej części miasta, gdzie sprzedawane są między innymi przez młodych ludzi, którzy odziedziczyli je po swoich dziadkach - opowiadał Łukasz Gazur, który jednak jako jedyny z jurorów na wystawę o Cepelii nie głosował, zarzucając kuratorom .
- Hasło "Cepelia" funkcjonuje jako synonim określonego rodzaju estetyki, często kojarzonej z kiczem. Jednocześnie zainteresowanie wystawą i liczba odwiedzających pokazują, że istnieje pewien rodzaj nostalgii za tym zjawiskiem. Mimo różnych wątpliwości, wystawa zasługuje na uwagę i warto do niej wracać - podsumował Krzysztof Glondys.