Do tej elitarnej grupy, mogą się dostać tylko pracownicy katedry lub członkowie rodzin dotychczasowych dzwonników.
Posłuchaj materiału Katarzyny Maciejczyk
Przygotowanie trwa około trzech lat. Wcześniej trzeba być na pięćdziesięciu dzwonieniach, a w ciągu roku jest ich około dwudziestu.
- Taka służba to zaszczyt i honor" - mówią Jakub Szczygieł i Łukasz Pazdoł, dwaj nowi dzwonnicy – Jest to rodzaj służby ojczyźnie. Jesteśmy przy najważniejszych wydarzeniach zarówno historii kraju jak i Europy oraz naszych, lokalnych ważnych wydarzeniach. Dzwon pracuje już setki lat. Jest trochę stresu, bo liny są ciężkie i jak chwycą za głowę, to już po głowie. Różne rzeczy mogą się wydarzyć.
Pozostali dwaj nowi dzwonnicy to Marcin Kuś i Kacper Nawrot. Czynnych dzwonników dzwonu Zygmunt jest około trzydziestu. A do uruchomienia tego prawie trzynastotonowego giganta potrzeba dwunastu ludzi.
Katarzyna Maciejczyk/wm