Osoby mieszkające w Krakowie, ale na stałe zameldowane gdzie indziej, do 20 maja do 18 mogły złożyć wniosek o wpis do rejestru wyborców. Kto nie zdążył nie zagłosuje w niedzielnym referendum.
Ci, którzy nie złożyli wniosku na czas, nie będą mogli w niedzielę zagłosować - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Anna Broś-Milc z Urzędu Miasta - Na wydanie decyzji mamy termin 3 dni, a w tym momencie jesteśmy "zasypani" wnioskami". Osoba, która złoży akces w środę, decyzję otrzyma, ale po wyborach.
Urząd decyzję przyśle listem poleconym. Do głosowania będzie można pójść nawet wtedy, gdy list nie dotrze na czas, bo już wtedy osoba będzie dopisana do rejestru. Gdyby jednak w lokalu wyborczym doszło sytuacji, że nazwiska nie ma w spisie, należy poprosić członka komisji o telefon do wydziału spraw administracyjnych. Pracownicy w dniu referendum będą dyżurowali od 7.00 do 21.00.
Przy eurowyborach można również zastosować procedurę wpisu do rejestru wyborców, ale są też prostsze metody umożliwiające głosowanie poza miejscem stałego zameldowania. Jeśli niedzielę wyborczą spędzamy w innej miejscowości również możemy zagłosować, ale wcześniej trzeba postarać się o odpowiednie zaświadczenie. Można je dostać w swoim urzędzie gminy. Własnoręcznie napisany wniosek należy złożyć do 23 maja. Musi w nim być imię, nazwisko, PESEL i numer dowodu tożsamości. Zaświadczenie wydawane jest od ręki. Nie trzeba go odbierać osobiście - może to zrobić ktoś inny, ale trzeba mu napisać upoważnienie.
Trzeba pamiętać o tym, że głosowanie w innym mieście może oznaczać, że będziemy musieli skreślić kandydata w innym okręgu wyborczym, niż nasz. Jeśli ktoś z północy Polski przyjedzie do Krakowa, zagłosuje na kandydatów z okręgu małopolsko-świętokrzyskiego. Zaświadczenie i zwykłe dopisanie się do listy wyborców nie upoważnia do głosowania w krakowskim referendum .
Czytaj: W referendum mogą wziąć udział osoby spoza Krakowa