Do trzech lat więzienia, co najmniej trzyletni zakaz kierowania pojazdami i wysoka grzywna grozi kierowcy, który na podwójnym gazie jechał przez krakowskie Witkowice. Uwagę innego kierowcy przyciągnął mercedes jadący na światłach awaryjnych i z włączonym klaksonem. Postanowił za nim pojechać, a jednocześnie powiadomił policję.
W pewnym momencie auto zatrzymało się w zatoczce autobusowej, kierowca wysiadł i zaczął - wyraźnie wściekły - wyrywać kable z kokpitu mercedesa.
Na tę scenę nadjechał policyjny patrol i pierwsze co zrobili mundurowi, to sprawdzili trzeźwość kierowcy. 63-latek wydmuchał 1,3 promila alkoholu.