"Albo granice otwieramy, albo zamykamy i kto przechodzi, to strzelamy". Janusz Korwin-Mikke skomentował w Krakowie zatrzymanie przez Żandarmerię Wojskową żołnierzy na granicy polsko-białoruskiej. Stało się to po tym, gdy grupa żołnierzy użyła broni. Oddali kilka strzałów ostrzegawczych, by zatrzymać nacierającą grupę migrantów.
Jest to jedyny sposób powstrzymania ludzi, bo można traktować ludzi jak bydło, czyli postawić płot, bydło się ogradza, a ludziom, którzy mają wolny wybór się mówi, że jak przejdziecie, to będziemy strzelać i strzela. Ukarano żołnierzy, którzy oddawali strzały ostrzegawcze. To są wartości kobiece, miękkie, delikatne, nikogo nie uszkodzić, nikogo nie obrazić, a muszą wrócić twarde męskie wartości
- mówił Korwin-Mikke.
A dopytywany o postulaty odnośnie do nadchodzących eurowyborów, kandydat przyznał, że "dla Krakowa postulaty są te same, co dla Szczebrzeszyna czy Olsztyna". Najważniejsze - według Korwina-Mikkego - rzeczy do załatwienia w europarlamencie to poprawa dzietności i zatrzymanie Zielonego Ładu.