Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jak powstaje choinkowa bańka? Zaglądnęliśmy do manufaktury w miejscowości Bębło

Mikołaje, bałwanki czy anioły - dla pracowników manufaktury szklanych ozdób w podkrakowskiej miejscowości Bębło to codzienność. Zakład, by utrzymać się na rynku, rocznie wprowadza około 100 nowych form i 300 nowych wzorów. Manufakturę odwiedziła Magdalena Zbylut.

Jak powstaje choinkowa bańka? Zaglądnęliśmy do manufaktury w miejscowości Bębło
Fot. Marek Lasyk

Posłuchaj materiału Magdaleny Zbylut

Manufaktura szklanych ozdób w podkrakowskiej miejscowości Bębło
%gallery_82372%

W tym zakładzie świąteczna produkcja trwa przez cały rok. Manufaktura szklanych ozdób w podkrakowskiej miejscowości Bębło, by utrzymać się na rynku, wprowadza rocznie około 100 nowych form mikołajów, bałwanków, aniołów czy zwierząt.

Proces produkcji bombek choinkowych rozpoczyna się od wydmuchania szkła. "Dmuchacz otwiera formę, wkłada rozgrzane szkło, wdmuchuje powietrze i formuje na przykład kształt sowy. Potem wzmacnia płomień i tym samym hartuje szkło" - wyjaśnia Małgorzata Drapała, dekoratorka.

Następnie bańki są srebrzone od środka, osuszane i dekorowane. Jak przekonuje Małgorzata Drapała to etap najbardziej wymagający. "Do tego potrzebujemy substancji chemicznych i gorącej wody. W efekcie otrzymujemy srebrną banieczkę. Aczkolwiek bańki mogą być też przezroczyste. Do środka możemy włożyć kolorowe piórka, cekiny. One także pięknie wyglądają na choince" - podkreśla Małgorzata Drapała. Po srebrzeniu bańki zyskają nowe kolory. "Zanurzamy je w puszce z farbą. Nie robimy tego pędzlami, bo po tym zostają zacieki i smugi. Kolor najpiękniej wygląda po zanurzeniu" - dodaje dekoratorka.

Wszystkie bańki muszą wyglądać identycznie, pomyłki nie wchodzą w grę. Zdarza się też, że ozdoby pękają w procesie twórczym.

Marek Długosz, współwłaściciel firmy, nie boi się porównania swej manufaktury do biznesu motoryzacyjnego, a produkcją szklanych ozdób zajmuje się już od 25 lat. "Kiedyś jeździło się maluchami, a teraz proszę spojrzeć, jakimi samochodami jeżdżą ludzie. Tu jest taki sam przeskok technologiczny. Bardzo dbamy o detale w naszych ozdobach" - wyjaśnia Marek Długosz.

Średnio produkcja jednej bombki zajmuje około godziny.

(Magdalena Zbylut/ew)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"