Walka o życie za pośrednictwem mediów społecznościowych staje się w Polsce coraz bardziej popularna. Śmiertelnie chorzy, w sytuacji kiedy system opieki w kraju rozkłada ręce, szukają pomocy za granicą. Leczenie, często w prywatnych klinikach w krajach Europy Zachodniej, czy w USA, przerasta jednak możliwości chorego. Stąd popularne stają się internetowe zbiórki. Zdecydował się na to 43- letni Jacek Kubica – mieszkaniec Krakowa. Od ponad roku choruje na złośliwy nowotwór trzustki. Jego nadzieja kosztuje pół miliona złotych.
Mówi Jacek Kubica
Trzy kliniki europejskie uznają, że mój przypadek może zostać rozwiązany i jest szansa to, żeby usunąć nowotwór całkowicie. Oczywiście w tej chorobie nie ma szans na wyleczenie. W tym momencie czas liczy się dla mnie w miesiącach, a po udanej operacji będzie się liczył w latach. Mam szansę wygrać jeszcze 5,7 lat życia.
Chory nie traci nadziei. Zbiórkę na leczenie promuje w mediach. Jednocześnie przyjął już chemioterapię i radioterapię. Jest też po jednej operacji.
Przed tym, zanim zachorował, prowadził aktywny tryb życia – jeżdżąc na rowerze i wspinając się po górach.
Internetowe zbiórki na leczenie, coraz częściej udaje się zakończyć sukcesem. To nadzieja dla śmiertelnie chorych.