Drogowcy chcą jeszcze bardziej ułatwić kierowcom dojazd na Podhale. Będą informować o utrudnieniach na zakopiance przez CB radio. Nowe rozwiązanie jest w tej chwili testowane. W pełni ma zacząć działać od środy, jeszcze zanim rzesze turystów wyruszą na święta pod Tatry.
Drogowcy z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na kanale 23. CB radia będą informować kierowców o tym, jak długo trwa podróż Zakopianką i gdzie ewentualnie zdarzył się wypadek. Komunikaty będą wygłaszane co kilkanaście minut.
- Informacje o czasie przejazdu będą aktualizowane na bieżąco - mówi Paweł Rzucidło, pracownik Punktu Informacji Drogowej, który wspólnie z kolegami obsługuje system - To będą dokładnie te informacje, które kierowcy widzą na tablicach świetlnych w Opatkowicach, Myślenicach i Rabce. Czasem można je przeoczyć. Wówczas kolejną okazją będzie możliwość wysłuchania ich przez CB radio.
Komunikaty o wypadkach są tworzone na bieżąco - Wystarczy, że wpiszę tekst w okienku, na przykład 'Wypadek w Lubniu, droga zablokowana". Syntezator mowy przerobi to na informację głosową, którą od razu wrzucam do systemu, aby kierowcy mogli ją usłyszeć - tłumaczy Rzucidło.
Kierowcom pomysł się podoba, mimo że na co dzień sami informują się przez CB radio o sytuacji na drodze. - Te informacje nie zawsze jednak są prawdziwe - przyznają - A niektórzy kierowcy wręcz przeszkadzają, zamiast pomagać.
Paweł Rzucidło przekonuje, że informacje z Generalnej Dyrekcji są bardziej przydatne - CB radio ma zasięg jakichś 10 kilometrów. Kierowca będąc w Krakowie może nie usłyszeć od innych, że w Lubniu jest wypadek. A my taką informacje możemy mu przekazać już wtedy. Poza tym jesteśmy na bieżąco. Dyżurujemy całą dobę, mamy podgląd na Zakopiankę z kilkudziesięciu kamer, jesteśmy też w stałym kontakcie z policja i strażą pożarną.
Nowe rozwiązanie kosztuje około 2 tysięcy złotych miesięcznie. Generalna Dyrekcja przekonuje, że warto ponieść taki wydatek, aby ułatwić kierowcom podróż.
(Maciej Skowronek/ko)