Pomysł, aby fasiągi, którymi konie wożą turystów do Morskiego Oka, były napędzane silnikiem elektrycznym, jest możliwy do realizacji. Okazuje się bowiem, że właśnie takie pojazdy już jeżdżą po trudnych górskich drogach na Sardynii. Specjalnie skonstruowany wóz może zabrać 16 pasażerów a podczas podjazdu pod górę konie wspomagane są silnikiem elektrycznym.
Posłuchaj starosty tatrzańskiego Andrzeja Gąsienicy Makowskiego oraz obrońców praw zwierząt
Andrzej Gąsienica Makowski starosta tatrzański dodaje, że producent hybrydowych zaprzęgów to polska firma.
Obrońcy praw zwierząt są głusi na najnowszy projekt TPN i władz Powiatu Tatrzańskiego. Tymczasem coraz częściej pojawiają się głosy, że tak radykalna postawa spowoduje, że trzysta koni, które obecnie pracują w Morskim Oku trafią do rzeźni. Protestujący w sprawie koni pracujących w Tatrach przyznają bowiem, że nie stać ich ani na wykupienie, ani na utrzymanie takiej ilości zwierząt.
Przemysław Bolechowski/mz