Ośmiuset pechowych turystów wróci dziś z Turcji i Grecji do Polski. To klienci zbankrutowanego biura podróży Sky Club z Mazowsza, które wczoraj biuro ogłosiło upadłość.
Jak dodał poseł, teraz najważniejsze jest jak najszybsze działanie. "Hotele, kiedy widzą że firma bankrutuje wyrzucają walizki na zewnątrz i później turyści muszą dzień lub dwa koczować na lotniskach" - Andrzej Gut-Mostowy powiedział, że akcja powrotów powinna się zakończyć w ciągu najbliższych kilku dni.
Firma sprzedawała wycieczki pod markami Sky Club i Triada. Jak informuje biuro na swojej stronie internetowej Sky Club ze względu na brak środków finansowych nie jest w stanie prowadzić dalszej działalności. Anulowano wszystkie imprezy turystyczne, a osoby, które miały rozpocząć wakacje, nie wylecą na wypoczynek.
Sky Club o swojej sytuacji poinformował już Mazowiecki Urząd Marszałkowski. Jak zapewnia rzeczniczka tej instytucji Marta Milewska pracownicy urzędu są w stałym kontakcie z polskimi konsulami, ambasadorami, Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Ministerstwem Sportu i z ubezpieczycielami biura. Akcja udzielania pomocy turystom zacznie się zaraz po uzyskaniu informacji o miejscach ich pobytu. Uruchomiono też infolinię dla klientów Sky Club - 22 59 79 544.
Polskim turystom, którzy wyjechali za granicę z biurem Sky Club stara się pomagać MSZ. Polscy konsulowie starają się dotrzeć do rezydentów i turystów, którzy znajdują sie na wycieczkach organizowanych przez bankrutującą firmę.
Do pomocy osobom, które wyjechały za granicę z firmą Sky Club włączy się także Polska Izba Turystyki, która podejmie współpracę z Urzędem Marszałkowskim w Warszawie. Pomoc Izby ma między innymi polegać na sprawdzeniu, czy w samolotach lecących do miejscowości, w których są turyści biura Sky Club, znajdują się wolne miejsca, które można by wykorzystać.
(Daniela Motak/IAR/jp)